"Tomasz Gollob został wybudzony, oddycha samodzielnie, bez respiratora" - poinformował Robert Włodarski, ordynator oddziału klinicznego anestezjologii i intensywnej terapii Wojskowego Szpitala Klinicznego w Bydgoszczy. To tam od rana trwał proces wybudzania żużlowca ze śpiączki. Sportowiec w niedzielę miał wypadek podczas treningu przed motocrossowymi mistrzostwami strefy północnej w Chełmnie. Zawodnik MrGarden GKM Grudziądz przeszedł trwającą ponad trzy godziny operację.

Tomasz Gollob na zdjęciu z sierpnia 2012 roku /Lech Muszyński /PAP

Rozmawiałem z nim, pytał o sprawy związane z rodziną. To świetna informacja, chociaż spodziewaliśmy się, że nastąpi to nieco później. Z pacjentem jest kontakt, rodzina już do niego jedzie - dodał lekarz.

Proces wybudzania Tomasza Golloba trwał przez kilka godzin. Wszystko przebiegło zgodnie z planem, ze sportowcem od kilku godzin był podstawowy kontakt na zasadzie skinięć.

Proces wybudzania nie wymagał dodatkowych badań, ale dzisiaj wykonaliśmy badanie obrazowe kręgosłupa - nie w celu prorokowania, jakie będzie rokowanie, jeżeli chodzi o rdzeń kręgowy, ale żeby się upewnić, czy po zabiegu operacyjnym nie doszło do powikłań i spełnił on swoją rolę. Nie ma żadnych niepokojących objawów. Wszystko przebiega prawidłowo. Nie ma, na szczęście, żadnych niespodzianek - podkreślił wcześniej Robert Włodarski.

46-letni Gollob, indywidualny mistrz świata z 2010 roku, w niedzielne przedpołudnie miał wystartować w motocrossowych mistrzostwach strefy północnej w Chełmnie. Podczas treningu przed zawodami uległ jednak poważnemu wypadkowi.

Jak wykazały badania w 10. Wojskowym Szpitalu Klinicznym z Polikliniką w Bydgoszczy, doznał urazu kręgosłupa w odcinku piersiowym, doszło też do złamania siódmego kręgu piersiowego i przemieszczenia między szóstym a siódmym kręgiem oraz do uszkodzenia rdzenia kręgowego. Miał również stłuczone oba płuca. Jeszcze w niedzielę przeszedł długą operację i był przez lekarzy utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej.

Jeden z najlepszych polskich żużlowców na przestrzeni swojej kariery miał kilka poważnych wypadków i urazów. Pierwszy z nich miał miejsce w 1999 roku podczas Złotego Kasku we Wrocławiu. To wydarzenie przekreśliło praktycznie pewne zwycięstwo w ówczesnych indywidualnych mistrzostwach świata. Poważnego urazu kręgosłupa Tomasz nabawił się podczas Grand Prix Skandynawii w 2013 roku. Wówczas było to uszkodzenie kręgosłupa szyjnego. To po tym upadku bydgoszczanin zdecydował się pożegnać ze startami w cyklu. Upadki na torze to jednak nie jedyne wydarzenia, które odbiły się na zdrowiu zawodnika. Gollob w 2009 roku miał poważny wypadek samochodowy, w którym doznał złamania prawego obojczyka z przemieszczeniem, a dwa lata wcześniej przeżył rozbicie przy lądowaniu pilotowanej przez ojca Władysława awionetki.


(j.)