W polskich szpitalach brakuje miejsc dla najmłodszych pacjentów. Są już pierwsze przypadki odsyłania ofiar epidemii zapalenia płuc i oskrzeli ze szpitala do szpitala w poszukiwaniu wolnego łóżka.

W Trójmieście dzieci masowo chorują na zapalenie płuc. Do tej pory zanotowano o połowę więcej zachorowań niż w roku ubiegłym. Na oddziałach dziecięcych zaczyna brakować łóżek. czytaj więcej

Kryzysowa sytuacja panuje we Wrocławiu, gdzie z braku miejsc pacjenci przenoszeni są do szpitali w innych miastach. W niedzielę do szpitala w Trzebnicy został odesłany jeden z małych pacjentów z Wrocławia – zajął tam ostatnie wolne miejsce. Podobnie jest we wszystkich innych placówkach na Dolnym Śląsku.

Placówki uruchamiają plany awaryjne. W Dziecięcym Szpitalu im. Korczaka w Szpitalu na korytarzach będą dostawiane łóżka.

Jeśli więc zima nie przyjdzie i nie zwalczy groźnych bakterii i wirusów korytarze szybko zapełnią się łóżkami z małymi pacjentami. Niestety przy tak poważnych chorobach dzieci musza być najczęściej pod stałą opieką lekarzy, a to powoduje, że łóżko zwalniane jest po dwóch, a nawet trzech tygodniach.