Jest szansa na uratowanie szpitala w Pszczynie. Według śląskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia starostwo powiatowe może przejąć placówkę od spółki Centrum Dializa, której NFZ z powodu wielu nieprawidłowości wypowiedział umowę. Możliwy jest nowy konkurs, rokowania, a nawet cesja kontraktu, ale NFZ stawia warunki.

Jest szansa na uratowanie szpitala w Pszczynie.Zdj. ilustracyjne /Archiwum RMF FM

NFZ wypowiedział umowę spółce Centrum Dializa z powodu wielu nieprawidłowości. Brakowało lekarzy, pielęgniarek, szpital nie spełniał warunków lokalowych czy przeciwpożarowych. Wykazywały to kolejne kontrole przeprowadzane w szpitalu przez NFZ, straż pożarną i urząd wojewódzki. Fundusz w ciągu ostatnich 10 lat kontrolował placówkę 16 razy. Za każdym razem były nieprawidłowości , a zarządzający szpitalem nie wykonali części zaleceń pokontrolnych. Centrum Dializa może prowadzić szpital tylko do końca czerwca. 

Starostwo powiatowe w Pszczynie zadeklarowało, że chce przejąć placówkę jak najszybciej, by zachować płynność działania. 

Nie wyobrażam sobie sytuacji, by którykolwiek z pacjentów musiał być ewakuowany - mówi starosta Paweł Sadza. Idealnym rozwiązaniem byłaby cesja. Dyrektor śląskiego oddziału NFZ dr Jerzy Szafranowicz twierdzi, że jest to możliwe, choć potrzebna jest zgoda spółki Centrum Dializa. Starostwo musi tez spełnić szereg warunków: technicznych czy personalnych. 

Chodzi o liczbę lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych. Jeśli ktoś spełni te warunki, kontrakt otrzyma. Deklaruję, że pieniądze dla mieszkańców powiatu pszczyńskiego są zapewnione - mówi dyrektor Szafranowicz. Według starosty najbardziej realne są rokowania. Paweł Sadza zadeklarował po dzisiejszym spotkaniu w siedzibie NFZ w Katowicach, że realne jest płynne przejęcie szpitala. Przygotowujemy się do rokowań - powiedział starosta. 

O szpital walczą też mieszkańcy. Wczoraj zorganizowali pikietę. Szpital w Pszczynie musi być. Nie wyobrażamy sobie jeżdżenia do Żor, Tychów czy Bielska-Białej. Powiat liczy ponad 100 tys. mieszkańców. Bez szpitala nie czujemy się bezpiecznie - mówili mieszkańcy.

(m)