Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo w sprawie przecieku o tajnej akcji CBA, która dwa lata temu uderzyć miała w Andrzeja Leppera. Jak się dowiedzieli reporterzy śledczy RMF FM Marek Balawajder i Roman Osica, konsekwencją umorzenia tego śledztwa, będzie też umorzenie innego postępowania o składanie fałszywych zeznań, gdzie podejrzanymi są Kaczmarek, Kornatowski, Netzel i Krauze.

Prokuratorzy doszli do wniosku, że przeciek rzeczywiście miał miejsce. Nie byli jednak w stanie wykryć osób, które są za to odpowiedzialne. Co więcej, według prokuratury, choć przeciek faktycznie był, to paradoksalnie nie zepsuł on akcji w Ministerstwie Rolnictwa. Kilka dni temu jeden z informatorów w prokuraturze powiedział naszym reporterom, że według śledczych całą akcję zepsuli sami funkcjonariusze CBA, którzy byli nieostrożni i źle przygotowywali całą operację.

Analiza połączeń dwóch telefonów na kartę – to według ustaleń reporterów śledczych RMF FM Marka Balawajdra i Romana Osicy nowe dowody w sprawie słynnego przecieku z akcji w resorcie rolnictwa, jakie dostarczył prokuraturze szef CBA Mariusz Kamiński. czytaj więcej

Jak miał teoretycznie wyglądać przeciek, pokazał 31 sierpnia 2007 roku, na specjalnej multimedialnej konferencji, prokurator Jerzy Engelking. Sugerował wtedy, że to właśnie Janusz Kaczmarek zdradził szczegóły operacji CBA Ryszardowi Krauze. Ten z kolei miał przekazać informacje posłowi Samoobrony Lechowi Woszczerowiczowi, który dzień później, w dniu finału akcji miał o tym powiedzieć Andrzejowi Lepperowi. Tego ciągu zdarzeń, przez ostatnie dwa lata prokuraturze nie udało się udowodnić. Kto mógł uprzedzić Leppera? Posłuchaj relacji reportera RMF FM Marka Balawajdra:

Jerzy Engelking powinien usłyszeć zarzuty za multimedialną konferencję sprzed dwóch lat - powiedział reporterowi RMF FM Janusz Kaczmarek. Z byłym szefem MSWiA rozmawiał Roman Osica. Posłuchaj:

Los Kaczmarka, Kornatowskiego i Netzla rozstrzygnie się do końca listopada. Prokuratura do końca przyszłego miesiąca przedłużyła śledztwo dotyczące składania fałszywych zeznań i utrudniania postępowania w sprawie przecieku z tzw. afery gruntowej. Byli szefowie MSWiA, policji i PZU zostali zatryzmani dwa lata temu w związku z podejrzeniami, że zdekonspirowali operację CBA. Na konferencji prasowej prokuratorzy przedstawili siedem wersji, jak mogło dojść do spalenia akcji. Posłuchaj: