​Niebezpiecznie warunki w Tatrach. Miękki po odwilży śnieg zamienił się w tak zwany beton. To oznacza, że szlaki i stoki pokryte są warstwą lodu - ostrzegają ratownicy TOPR-u.

Tatry. Zdjęcie ilustracyjne /Maciej Pałahicki /RMF24

Są wyuczone mechanizmy - bo tego się po prostu uczy - że jeżeli nabieramy prędkości, to należy natychmiast przyjąć pozycję do hamowania - przypomina w rozmowie z RMF FM ratownik Jakub Hornowski.

Po to mamy czekan, ale nawet jeżeli zareaguje się w sposób idealny to - niestety - przy tak twardych śniegach, w jakimś stromym miejscu, to nawet to nie gwarantuje, że uda nam się zatrzymać - dodaje.

W Święta ratownicy TOPR kilkanaście razy pomagali osobom, które po upadkach doznały poważnych obrażeń.

Śnieg jest teraz twardy, do tego dochodzi bardzo silny wiatr i zachmurzenie, co dodatkowo utrudni poruszanie się w górach. Śmigłowiec raczej nie będzie możliwy do użycia w wyższych partiach Tatr. Będziemy oczywiście próbować, ale użycie śmigłowca będzie to ograniczone do minimum - mówi ratownik Jacek Broński:

Tegoroczne Boże Narodzenie w Tatrach było tragiczne w skutkach. W ciągu dwóch świątecznych dni zginęło czworo turystów, a ponad dwadzieścia osób zostało rannych, w tym kilka bardzo poważnie. Jedną z ofiar śmiertelnych był Polak.

(ph)