​Już prawie 130 razy interweniowali strażacy w związku z intensywnymi opadami deszczu w województwie śląskim. Najwięcej pracy mieli na południu regionu. W niektórych częściach województwa obowiązuje pogotowie lub alarm przeciwpowodziowy. Po krótkiej przerwie, w regionie znowu zaczęło podać i spodziewane są ponowne wzrosty poziomu wód - wynika z prognoz.

Zdjęcie ilustracyjne /Łukasz Łaskawiec /RMF FM

Stany alarmowe ogłoszono w 7 miejscach: na Wiśle w Bieruniu Nowym i Goczałkowicach, w Czechowicach-Dziedzicach na rzece Iłownica, na Pszczynce w miejscowościach Pszczyna i Mizerów-Borki oraz na Brynicy w Brynicy. W dziewięciu innych miejscach przekroczone były stany ostrzegawcze. Alarm przeciwpowodziowy ogłoszono w gminie Ślemień w powiecie żywieckim.

Niepokojące prognozy pogody dla południowej Polski. Dowiedz się więcej

Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach podało w sobotę rano, że w związku z niekorzystną pogodą Państwowa Straż Pożarna interweniowała w minionych godzinach 130 razy. 11 działań było związanych z silnymi wiatrami, a pozostałe z opadami deszczu - straż miała ponad 80 zgłoszeń o zalanych budynkach i piwnicach i ok. 30 razy wypompowywała wodę z zalanych dróg.

Najwięcej pracy strażacy mieli w Bielsku-Białej, Cieszynie, Żywcu i Pszczynie. W gminie Wilamowice trwa monitorowanie stanu rzeki Soły we wsi Hecznarowice. W sąsiedztwie ulicy Nowowiejskiej istnieje zagrożenie podmycia drogi dojazdowej do gospodarstwa i wylania rzeki z koryta. Mieszkańcy ośmiu budynków zostali poinformowani, że być może będą musieli zostać ewakuowani.

Deszcz w Śląskiem utrudnia jazdę na drogach. Z powodu zderzenia  2 samochodów osobowych w okolicy Tarnowskich Gór zablokowana została DK 11 w kierunku Lublińca. W wypadku ranne zostały 2 osoby. 

Gniazdów i Koziegłowy: Strażacy utworzyli zaporę

W miejscowościach Gniazdów i Koziegłowy w powiecie myszkowskim znacząco podniósł się poziom rzeki Boży Stok. Tam strażacy utworzyli zaporę ograniczającej dopływ wody do rzeki na jednym z przepustów, co pozwoliło utworzyć polder przeciwpowodziowy na terenach nieużytków rolnych i ograniczyło napływ wody do miejscowości Koziegłowy. 

Trudna sytuacje jest też w powiecie bieruńsko-lędzińskim, gdzie już w czwartek wprowadzono pogotowie przeciwpowodziowe. Trwa pompowanie wody z terenów zalewowych znajdujących się pomiędzy ulicami Wiślana a Jagiełły i te działania służby kryztsowe okreslają jako długotrwałe. 

Alarm powodziowy wprowadzono w Wilamowicach i Czechowicach-Dziedzicach. W tej ostatniej miejscowości stan alarmu został odwołany w piątek późnym popołudniem, obowiązuje tam teraz pogotowie, które wprowadzono też w Bielsku-Białej, gminie Łękawica, oraz powiatach: bielskim, bieruńsko-lędzińskim, cieszyńskim, pszczyńskim i żywieckim.

Po kilku dniach deszczu, w piątek opady w woj. śląskim na kilka godzin ustały. Teraz nad regionem przetacza się kolejna strefa deszczu, co według IMGW ma potrwać do sobotniego wieczora. Ponowne wzrosty poziomu wód są spodziewane w zlewniach Małej Wisły, Przemszy, Brynicy i Soły, a także na innych mniejszych ciekach i w zlewniach zurbanizowanych na terenie województwa.

(ph/ł)