Nad ustawą o mediach pracowała grupa trojga, czyli Jakubowska, Czarzasty, Nikolski. Wynika to – twierdzi poseł Zbigniew Ziobro - z informacji odzyskanych z twardego dysku komputera Aleksandry Jakubowskiej.

Wśród dokumentów, które udało się odzyskać ekspertom, jest mail Jakubowskiej do Lecha Nikolskiego z lipca 2002 roku. Przesyłam Ci wersję ostateczną zapisu o zakazie koncentracji w wykonaniu Agory i wersję ministerialno-uokikowsko-czarzastą, nad którą jeszcze Włodek pracuje, co byś był zorientowany przed jutrzejszym spotkaniem. Całuski Ola.

A to oznacza, że Włodzimierz Czarzasty wspólnie z panią Jakubowską, panem Nikolskim pracowali nad autopoprawką w lipcu, po złożeniu propozycji korupcyjnej przez Rywina, tym samym składali fałszywe zeznania mówiąc, że było inaczej - mówi poseł Zbigniew Ziobro, członek sejmowej komisji śledczej, badającej aferę Rywina.

Czarzasty twierdził przed komisją: To nie było tak, że ja pani Jakubowskiej (...) mówiłem droga Olu, tutaj popraw, bo mi się wydaje, że to jest bez sensu. Nie. Także Jakubowska usilnie podkreślała, że nie przypomina sobie, aby w tym czasie kontaktowała się z Włodzimierzem Czarzastym, co więcej mówiła: Nigdy bym nie pozwoliła na użycie słowa, że pan Czarzasty przygotowywał jakiekolwiek przepisy tej ustawy.

Materiały dt. zapisów z twardych dysków komputerów Aleksandry Jakubowskiej oraz Janiny Sokołowskiej są już w posiadaniu komisji śledczej – potwierdził jej szef. Tomasz Nałęcz nie ujawnił treści materiałów, choć przyznał, że wydają mu się one interesujące. czytaj więcej

O tym, że uzyskane informacje stoją w sprzeczności z wcześniejszymi wypowiedziami szefowej gabinetu politycznego premiera oraz sekretarza KRRiT, przyznaje także poranny gość RMF Bogdan Lewandowski wiceprzewodniczący komisji śledczej. I dodaje, że to bardzo poważny dowód. To już nie jest kwestia interpretacji, ale jest to oczywiście zapisane czarno na białym. I dlatego nie można wykluczyć możliwości złożenia wniosku o ściganie za składanie fałszywych zeznań Jakubowskiej, Czarzastego i Nikolskiego. [WIĘCEJ]

Zapiski z twardych dysków wpłyną z pewnością na raport komisji śledczej - przyznaje z kolei Tomasz Nałęcz - przewodniczący komisji. Była wiceminister kultury "wyczyściła" je na początku stycznia ubiegłego roku, czyli wkrótce po wybuchu afery Rywina. Tłumaczyła, że "sprzątała po sobie", odchodząc z ministerstwa. Według Nałęcza niektóre tezy raportu zostaną jeszcze zaostrzone.

Moim zdaniem bardzo trudno będzie pani Jakubowskiej udowodnić tą tezę, że twardy dysk został zniszczony w ramach sprzątania starego miejsca pracy - mówi Tomasz Nałęcz, który jako pierwszy zdołał przebrnąć przez odczytane przez komputerowych speców dokumenty.

Jak mówi, wzmacniają one twierdzenia z jego projektu raportu. Ten raport będzie musiał być zmieniony, bo niektóre tezy będą musiały być postawione ostrzej - dodaje. Ta ostrość tez ma być odwetem na złośliwcach twierdzących, że raporty Nałęcza i Rokity to political fiction. Teraz zderzą się oni – jak mówi szef komisji – z realnością twardych dysków.

Dodajmy jeszcze, że prokuratura apelacyjna z własnej woli nie prześle materiałów odzyskanych z dysków Aleksandry Jakubowskiej do sądu, przed którym toczy się sprawa Rywina. Może to jednak zrobić na wyraźny wniosek sądu.

Prokuratura jest tylko pośrednikiem, a gospodarzem tych materiałów jest komisja śledcza – wyjaśniał rzecznik prokuratury. Poza tym - jak dodał - dla prokuratury sprawa złożenia przez Rywina łapówkarskiej propozycji jest już zamknięta.

11:50