"Przekraczacie próg obłudy i opowiadacie bzdury" - to szef MSWiA do opozycji. "Waszych działań podczas kataklizmu nie wymyśliłby nawet Jaś Fasola" - to lider PO do rządu. Tak wygląda sejmowa debata o działaniach po nawałnicach z połowy sierpnia.

Szef MSWiA Mariusz Błaszczak na sejmowej mównicy /Tomasz Gzell /PAP

Mimo ogromnych zniszczeń szacowanie strat po nawałnicach zakończyło się w ciągu dwóch tygodni, rząd niezwłocznie wprowadził uproszczone procedury związane z odbudową budynków, na wypłaty dla poszkodowanych przekazaliśmy 58 mln zł - powiedział w Sejmie szef MSWiA Mariusz Błaszczak.

Minister, który przedstawia we wtorek informację rządu na temat działań po nawałnicach podkreślił, że "obowiązkiem każdego rządu, jest chronić obywateli i im pomagać". Rząd Prawa i Sprawiedliwości wywiązuje się z tego obowiązku. Nie jesteśmy rządem teoretycznym. Państwo polskie nie jest państwem teoretycznym - zaznaczył.

W polityce chodzi o to, by mówić prawdę. Usłyszeliśmy stek kłamstw - powiedział z kolei lider PO Grzegorz Schetyna. Przekazał, że trzykrotnie był na miejscu, gdzie przeszły nawałnice. Inaczej niż pan, panie ministrze Błaszczak - powiedział zwracając się do szefa MSWiA.

Panie ministrze Błaszczak, pan już nawet nie jest śmieszny. To, że pan kłamie, to ja już rozumiem, ale to, co pan robi, to żerowanie na krzywdzie ludzkiej. To jest obrzydliwe, co pan robi i za to pan zapłaci, nie tylko politycznie - powiedział Schetyna.

Niech pan mi nie grozi - powiedział ze swojego miejsca Błaszczak.

Publicznie mówię stąd: zajmą się tobą ci, którzy się powinni zająć - odparł Schetyna.

Rząd przedstawił nam kolorowy film, a my widzieliśmy to w czarno-białych barwach - tak samorządowcy z gmin poszkodowanych w nawałnicach z połowy sierpnia komentują przedstawioną w Sejmie informację rządu o pomocy dla poszkodowanych.

Minister Błaszczak apelował do samorządowców, by pospieszyli się z wnioskami. Oni wskazują jednak na błąd w rządowym rozporządzeniu, bo nie ma tam terminu, do kiedy poszkodowani mogą składać wnioski, a poprawiają je ciągle, bo ponieważ kolejne ulewy jeszcze bardziej niszczą ich domy. Po drugie, jak mówi starosta bytowski Leszek Waszkiewicz, na odbudowę np. domów gospodarczych nie ma pieniędzy. 

Wyraźne zalecenie przyszło, aby tych pieniędzy na razie nie wypłacać, bo kończą się pieniądze, które są w bezpośredniej dyspozycji wojewody - podkreśla.

Samorządowcy kręcili głową głównie, gdy słuchali wystąpienia ministra Błaszczaka, że państwo po nawałnicy stanęło na wysokości zadania. 

Rząd uważa, że nie ma sobie nic do zarzucenia, to ja powiem szczerze, że jest mi przykro i myślę, że przykro jest tym wszystkim. którzy zostali poszkodowani - mówi Waszkiewicz. Bo gdyby państwo zadziałało, to np. w małym Rytlu nie musiałoby zebrać się półtora tysiąca wolontariuszy - mówił wicestarosta Chojnic Marek Szczepański.

W wyniku sierpniowych nawałnic zginęło sześć osób, w tym dwie harcerki z obozu w Suszku. Poszkodowanych zostało 58 osób, w tym 19 strażaków. Uszkodzonych zostało 4,8 tys. budynków, z czego 3,4 tys. to budynki mieszkalne. Ogromne szkody nawałnice wyrządziły w lasach. Z szacunków Lasów Państwowych dot. strat wynika, że to 7,7 mln m sześc. powalonych drzew oraz 38 tys. ha zniszczonych lasów.

(j., mal)