Jest gotowy projekt zmian w ustawie o urzędzie ministra obrony. Został przesłany do prezydenta z prośbą o uwagi – poinformował w rozmowie z “Rzeczpospolita” wiceszef MON Tomasz Szatkowski. Jak podkreślił, inne konieczne projekty ustaw mają być przygotowane według wskazówek właściwych struktur resortu.

Szef MON Antoni Macierewicz /Leszek Szymański /PAP

Wiceminister pytany, na jakim etapie znajduje się realizacja przygotowanej przez niego koncepcji obronnej RP na kolejne 15 lat, podkreślił, że jest ona "jawną wizją kierunków reformy systemu obronnego, które chce podjąć MON". Sam raport SPO (Strategiczny Przegląd Obronny) ma być wdrażany poprzez bardzo skonkretyzowaną decyzję implementacyjną ministra obrony narodowej - zaznaczył. Jak dodał, decyzja czeka już na podpis ministra obrony Antoniego Macierewicza.

Mimo, że SPO jest dokumentem wewnątrzresortowym, od zakończenia prac nad nim czekamy na możliwość zaprezentowania go panu prezydentowi. Mam nadzieję, że dojdzie do tego spotkania i będziemy mogli wyjaśnić wszystkie wątpliwości, bez podważania samego głównego kierunku SPO, co do którego, mam wrażenie, panuje zgoda pomiędzy Pałacem Prezydenckim a MON - zaznaczył wiceminister.

Na pytanie, jakie środki mogą być przeznaczone do 2030 roku na jego realizację odparł: "Bazując na uaktualnionych danych Ministerstwa Finansów szacujemy, że w ciągu 15 lat na wzmocnienie armii przeznaczymy ok. 550 mld zł". Pytany, czy do tej koncepcji są już przygotowane projekty ustaw wiceminister powiedział, że jeden jest już w pełni gotowy - o zmianie ustawy o urzędzie ministra obrony narodowej. Jak dodał, zakłada on zmianę systemu dowodzenia. Został on przesłany do pana prezydenta z prośbą o przesłanie uwag - mówił Szatkowski.

"Testem działania systemu dowodzenia muszą być warunki wojenne"


W ocenie Szatkowskiego wprowadzony w 2014 r. system dowodzenia okazał się niefunkcjonalny, bo "w czasie pokoju brak jest jasnego podziału kompetencji i spójności w działaniu pomiędzy dwoma dowództwami - generalnym i Operacyjnym oraz Sztabem generalnym".

Uważamy, że testem działania systemu dowodzenia muszą być warunki wojenne. Struktury te zaś musza być maksymalnie kompatybilne na czas wojny i pokoju. Dlatego przygotowując naszą propozycję i ucząc się na błędach poprzedników położyliśmy duży nacisk, aby nowa struktura została przećwiczona w symulowanych warunkach wojennych jeszcze przed jej implementacją - zaznaczył wiceminister. Dopytywany, czy celem reformy jest wzmocnienie pozycji szefa Sztabu Generalnego Szatkowski odpowiedział: "Tak, pewna hierarchizacja okazała się tutaj konieczna". Jak dodał, dzisiaj wskutek koncepcji byłego szefa BBN gen. Stanisława Kozieja szef Sztabu stał się organem doradczym, pomocniczym.

Żałuję, że postulat szefa BBN (Pawła Solocha) odnośnie do rozszerzenia uprawnień prezydenta poza organy wyliczone w konstytucji nie został nam nigdy przedstawiony podczas wielokrotnych rozmów czy w oficjalnych uwagach do naszego projektu- mówił Szatkowski Nasza propozycja zawiera inne rozwiązanie: inspektor szkolenia i dowodzenia oraz analogicznie do niego inspektor wsparcia mieliby być narzędziami pomocniczymi szefa Sztabu Generalnego WP - jego funkcjonalnymi zastępcami w czasie pokoju - funkcjonowaliby poza Sztabem Generalnym, ale nie ogniwami łańcucha dowodzenia - wyjaśnił. Propozycja BBN zakłada zaś budowę dowództwa połączonego jako organu pośredniego pomiędzy szefem Sztabu a dowództwem Rodzajów Sił Zbrojnych. Taki dowódca połączony byłby de facto głównym dowódcą Sił Zbrojnych. Taka koncepcja została nam przedstawiona przez ówczesnego dowódcę generalnego RSZ gen. Mirosława Różańskiego - mówił wiceminister.

Wiceminister odniósł się też do medialnych spekulacji dot. koncepcji zmian system dowodzenia.

Chcemy oddać prezydentowi, to co prezydenckie w granicach konstytucji, która stwierdza, że prezydent mianuje szefa Sztabu i dowódców RSZ. Proponujemy przywrócenie uprawnień prezydenta przez mianowanie nie trzech, ale sześciu wysokich stanowisk (Szef Sztabu Generalnego i pięciu dowódców RSZ - red.) - mówił. O tym, czy uprawnienia prezydenta w tym zakresie można rozszerzyć poza tę określoną w konstytucji listę, powinni się wypowiedzieć konstytucjonaliści. Dla nas najważniejsze są jednak zastrzeżenia wobec budowy struktury pośredniej w postaci dowództwa połączonego - wyjaśnił wiceminister.

(mn)