Ryszard Petru odchodzi z Nowoczesnej. Były lider partii poinformował o tym na konferencji prasowej przed Sejmem. "To była trudna dla mnie decyzja" - mówił i dodał: "Nie będę tworzył żadnej partii politycznej, przynajmniej do czasu wyborów samorządowych".

Ryszard Petru /Jakub Kaczmarczyk /PAP

Pytany przez dziennikarzy, czy stworzy nowe koło lub klub parlamentarny z innymi posłami, którzy opuścili Nowoczesną, Petru oświadczył, że na razie będzie posłem niezależnym. 

Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Nie będę tworzył - od razu mogę powiedzieć - żadnej partii politycznej, na pewno do wyborów samorządowych. Ważne jest to, żeby w wyborach samorządowych nie wygrał PiS - podkreślił b. lider Nowoczesnej. Zapowiedział jednocześnie, że będzie popierał "dobrych kandydatów w całym kraju" zarówno startujących w ramach Koalicji Obywatelskiej, jak i kandydatów niezależnych.

Dopytywany o swoje plany po wyborach samorządowych Petru dodał: Zobaczymy. Bez wątpienia jest potrzeba na polskiej scenie politycznej ugrupowania społeczno-liberalnego. Widzę taką potrzebę, ale w tym momencie nie chcę deklarować, co się wydarzy ostatecznie po wyborach, bo byłoby to, w moim przekonaniu, przedwczesne.

Zaznaczył, że jego głównym celem pozostaje "przygotowanie kontroferty programowej na 2019 r., na wybory parlamentarne". Pierwsze wnioski ze spotkań z ekspertami i wyborcami w całej Polsce przedstawię wkrótce - zapowiedział Petru.

Do decyzji Petru odniosła się już szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Moment odejścia Ryszarda Petru z Nowoczesnej nie jest najlepszy; jesteśmy w trakcie budowania koalicji obywatelskiej; to czas jednoczenia, a nie dzielenia. Szkoda, że nie wszyscy to rozumieją. Mimo wszystko mam nadzieję, że może jeszcze kiedyś będziemy współpracować z Ryszardem Petru - stwierdziła na specjalnej konferencji.


(nm)