Szef Stowarzyszenia Romów w Polsce Roman Kwiatkowski zaapelował do wojewody małopolskiego, by zapewnił bezpieczeństwo Romom w Andrychowie, gdzie, jego zdaniem, dochodzi do przemocy na tle rasowym. Burmistrz Andrychowa zapowiada na środę spotkanie z przedstawicielami stowarzyszenia oraz policji.

Sytuacja w Andrychowie bardzo się zaostrzyła. Tak źle jeszcze nie było - powiedział Kwiatkowski.

Prezes stowarzyszenia w piśmie do wojewody podał, że w miniony piątek została pobita przez zamaskowanych napastników mieszkająca w mieście 30-letnia Romka, która szła z dziećmi. Jeszcze tego dnia miało dojść do bijatyki między Polakami i Romami w parku miejskim. Zdaniem Kwiatkowskiego w poniedziałek ok. 60-100 "nacjonalistów uzbrojonych w pałki i łańcuchy" zaatakowało mieszkania Romów. Wybili szyby i uszkodzili samochody. Prezes twierdzi, że otrzymuje informacje o planowanych kolejnych atakach.

Zwracamy się o szybkie i skuteczne podjęcie interwencji w celu zapewnienia bezpieczeństwa oraz ochrony mienia obywateli Polski narodowości romskiej mieszkających w Andrychowie - napisał do wojewody Kwiatkowski.

Rzecznik wojewody małopolskiego Jan Brodowski powiedział we wtorek, że nie zna jeszcze treści pisma stowarzyszenia. Prawdopodobnie wpłynęło po zamknięciu placówki. Zakładam, że wojewoda dokumentu jeszcze nie zna, gdyż cały dzień był poza Krakowem - powiedział. Zapozna się z nim w środę rano i wówczas się do niego odniesie. Jak dodał, w ostatnich dniach nie napłynęły do urzędu informacje świadczące, że sytuacja na styku między społecznościami polską i romskiej uległa w województwie dramatycznej zmianie.

Burmistrz Andrychowa Tomasz Żak uważa jednak, że konflikt między mieszkańcami miasta ostatnio "zbyt mocno się nasilił". Kobieta została kopnięta, popchnięta. Zgłoszenie trafiło na policję, która rozpoczęła działania, ale jeszcze tego samego dnia do miasta przyjechała grupa Romów, w tym ze Śląska. Dwóch mieszkańców Andrychowa zostało poważnie pobitych. Trafili do szpitala - powiedział samorządowiec.

Żak zapowiedział, że w środę spotka się z przedstawicielami stowarzyszeń romskich, policji oraz straży miejskiej. Nie chcę, by wybuchły w mieście konflikty. Staramy się uspokajać - powiedział.

Jak dodał, policja otrzymała już zapisy monitoringu i trwa postępowanie wyjaśniające. Badane są wszystkie zajścia. Rzecznik wadowickiej policji Elżbieta Goleniowska-Warchał była we wtorek niedostępna.

Kibice lokalnego klubu Beskid we wtorek zapowiedzieli manifestację pod hasłem "Stop romskiej bezkarności", która - jak zapewnili na swoim profilu facebookowym - będzie miała pokojowy charakter.

Jesienią ubiegłego roku po pobiciu dziecka przez niewiele od niego starszego Roma na portalu społecznościowym Facebook powstał profil "Antyromski Ruch Andrychowski". Szybko zyskiwał fanów. Administrator portalu zamknął go ze względu na zarzut szerzenia rasizmu i nienawiści. Rychło powstał kolejny: "Nie dla Romów w Andrychowie". Także został zamknięty. Napięta sytuacja została wówczas rozładowana.

Stowarzyszenie Romów w Polsce jest największą organizacją tej mniejszości w naszym kraju. Podstawowym jego zadaniem jest działanie na rzecz tworzenia warunków pełnego uczestnictwa Romów w życiu społeczności polskiej, której - mimo własnej, specyficznej tożsamości - czują się członkami.

Romowie w Polsce mają status mniejszości etnicznej. Mieszka ich tutaj 20-30 tys. Społeczność w 21-tys. Andrychowie liczy około 100 osób.

(jad)