​"Żadne szkalowanie dobrego imienia Polski nie może pozostać bez reakcji. Proszę, by była zdecydowana" - mówił prezydent Andrzej Duda na spotkaniu z ambasadorami. Wśród priorytetów dla polskiej dyplomacji wymieniał m.in. dbanie o bezpieczeństwo Polski i polskie interesy w Unii Europejskiej.

Prezydent Andrzej Duda podczas spotkania w Pałacu Prezydenckim z ambasadorami RP /Paweł Supernak /PAP

W poniedziałkowym spotkaniu w Pałacu Prezydenckim wzięli udział m.in. szef MSZ Witold Waszczykowski, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch oraz kilkudziesięciu ambasadorów z placówek RP zagranicą. Wcześniej, przed spotkaniem prezydenta z ambasadorami, odbyła się podobna rozmowa ambasadorów z marszałkami Sejmu i Senatu - Markiem Kuchcińskim i Stanisławem Karczewskim. W czwartek z polskimi ambasadorami spotka się premier Beata Szydło. Narada potrwa do piątku.

Żadne szkalowanie dobrego imienia Rzeczypospolitej nie może pozostać bez reakcji, bardzo mi na tym zależy, byście na każdy, najdrobniejszy akt szkalowania naszego kraju po prostu reagowali, oczywiście odpowiednio do skali tego pomówienia. Ale jeśli pomówienie jest ostre, to reakcja też musi być ostra - powiedział prezydent do ambasadorów.

Jak zaznaczył, zależy mu na tym, żeby stanowisko polskich ambasadorów "było twarde, było wyrażane jasno i było wyrażane często". Jeżeli państwo będziecie prezentowali polski głos i polskie stanowisko i stanowisko polskiego rządu w tych sprawach wobec pomówień na Zachodzie Europy to trudniej będzie wchodzić w narrację antypolską. Nie waham się tego powiedzieć politykom na Zachodzie Europy - podkreślił prezydent. Dodał, że brak reakcji będzie oznaczał przyzwolenie na pomawianie, "oczernianie Rzeczpospolitej, a przede wszystkim Polaków".

Liczą się tylko z tymi, którzy zdecydowanie bronią swojej pozycji i zdecydowanie bronią swojego dobrego imienia. Oczywiście jesteśmy krytykowani za różne rzeczy, sprawiedliwie i niesprawiedliwie, ale krytykowany jest ten, kto się liczy, krytykowany jest ten, kto jest silny - podkreślił Duda. Dodał, że "atakuje się silnych, słabych się nie atakuje". Taka jest prawda - zaznaczył.

Podsumowując politykę zagraniczną ostatnich dwóch lat prezydent powiedział, że "udaje się osiągnąć wyznaczone cele". To pokazuje, że działamy dobrze i zawdzięczamy to również temu, że działamy razem - mówił.

"Decyzje o wzmocnieniu wschodniej flanki NATO zostały sprawnie wdrożone"

Wśród sukcesów wymienił m.in. ubiegłoroczny szczyt NATO w Warszawie, gdzie zapadła decyzja o rozmieszczeniu wojsk sojuszniczych na terytorium Polski, w tym głównie USA. Dzięki wspólnemu wysiłkowi możemy stwierdzić, że decyzje o wzmocnieniu wschodniej flanki Sojuszu zostały w pełni i bardzo sprawnie wdrożone - podkreślił.

Jako jeden z priorytetów dyplomacji wskazał dbałość o bezpieczeństwo Polski, w tym adaptację NATO do nowych zagrożeń oraz monitorowanie sytuacji na Wschodzie. Dodał, że w najbliższych miesiącach konieczne jest "mobilizowanie się w zabiegach o to, aby szczyt sojuszu w 2018 roku podjął kolejne kroki w kierunku konsolidacji postawy odstraszania i obrony, zwłaszcza w kwestii planowania, logistyki, zapewniania sił wzmocnienia drugiego rzutu oraz reformy struktury dowodzenia NATO".

Prezydent, za konieczne uznał także monitorowanie sytuacji na Wschodzie. Jak powiedział, dobra i skuteczna polityka zagraniczna w tych "delikatnych i ważnych" dla bezpieczeństwa i gospodarki obszarach wymaga "znakomitej koordynacji" i wymiany informacji. Polska musi być aktywnym uczestnikiem zachodzących tam procesów, a ich celem powinno być zapewnienie pokoju i stabilności w regionie - powiedział.

Prezydent odniósł się także do polityki europejskiej

Odnosząc się do polityki europejskiej przekonywał, że zarówno on jak i rząd, i ambasadorowie RP "muszą razem tworzyć sprawnie działającą maszynę, która będzie realizować polskie interesy we wszystkich jej obszarach".

Dlatego potrzebne jest tutaj wykorzystanie różnorodnych instrumentów, dobra koordynacja (...) umiejętne posługiwanie się narzędziami unijnymi z jednej strony, a z drugiej - także dwustronnymi - mówił Duda. Wśród instrumentów na rzecz skuteczności w polityce europejskiej wymienił także "cierpliwe objaśnianie naszego stanowiska", "właściwe tłumaczenie naszych racji" i "przeciwdziałanie inicjatywom, które mogą Europę dzielić, a Polskę osłabiać czy marginalizować".

Tutaj twardo musimy mówić i zdecydowanie. To jest obowiązek nas wszystkich - że Unia dwóch, czy więcej prędkości nie jest dobrym pomysłem i że dzielenie tutaj skończy się dla Unii źle - przestrzegał prezydent.

"Brexit nie jest tragedią"

Według niego Brexit jest dla UE "doświadczeniem trudnym, ale nie tragedią". Natomiast jeżeli dojdzie do wielkich podziałów w ramach Europy jako pewnej instytucji, jeśli będziemy tworzyli lepszą Unię, gorszą Unię i będzie to przybierało zinstytucjonalizowany charakter, to - w moim przekonaniu - będzie to oznaczało koniec UE - argumentował prezydent.

Prezydent podkreślił, że ważnym instrumentem w dziedzinie budowania pozycji Polski jest dobre wykorzystanie członkostwa Polski w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Jako prezydent oczekuję, że będziemy razem współpracować nad odpowiednią reprezentacją Polskich interesów na forum ONZ - zaznaczył. Dodał, że dla naszej pozycji międzynarodowej niezwykle ważna jest też konsekwentna budowa relacji z Waszyngtonem. Dlatego życzyłbym sobie, aby w przyszłym roku doszła do skutku moja wizyta w Stanach Zjednoczonych. Mam nadzieję, że będzie ona miała miejsce - mówił.

Prezydent podkreślił ponadto, że "bez wątpienia niezwykle ważne jest ożywienie polskiej dyplomacji gospodarczej, z którym ostatnio mamy do czynienia". Polscy przedsiębiorcy, mając w coraz większym stopniu interesy globalne, potrzebują realnie państwa wsparcia - mówił. Za szczególnie istotne uznał rozwijanie współpracy z krajami pozaeuropejskim, w tym z Chinami. Zapowiedział też, że jeszcze w tym roku będzie z wizytą w Wietnamie, gdzie zostanie otwarte nowe przedstawicielstwo handlowe.

Prezydent apelował o wspieranie rodaków

Duda apelował też do ambasadorów "o szczególną troskę i o stałe wspieranie naszych rodaków".

Według niego ważne jest też nadanie nowej dynamiki współpracy regionalnej. Osiągnięta jedność znajduje się pod silną presją i nie została nam dana raz na zawsze. Oczekuję, że będziemy tę jedność wspólnie promować - podkreślił wskazując, że chodzi m.in. o współpracę w ramach Grupy Wyszehradzkiej.

Ale myślę także, czy może przede wszystkim o inicjatywie Trójmorza, która krzepnie, która nabiera rozpędu i nabiera znaczenia. Bez zwątpienia przejawem tego rosnącego znaczenia była obecność w Warszawie 10 prezydentów państw Europy Środkowej, państw Trójmorza i prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa w lipcu bieżącego roku na szczycie Trójmorza w Warszawie - powiedział Andrzej Duda.

Prezydent podkreślił także "udaną kampanię" na rzecz niestałego członkostwa Polski w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Wykonaliśmy bardzo ciężką pracę, mówię wykonaliśmy, bo mam poczucie, że wykonałem ją ja, bo mam poczucie, że wykonało ją Ministerstwo Spraw Zagranicznych na czele z panem ministrem, bo mam poczucie, że wykonały ja również polskie placówki dyplomatyczne - podkreślił Andrzej Duda.

Zaapelował też do ambasadorów, aby zaplanowane na 2018 r. obchody stulecia odzyskanie przez Polskę niepodległości, wykorzystać do promocji wizerunku naszego kraju w świecie.

Tematami rozpoczętej w poniedziałek narady ambasadorów RP w Warszawie były m.in.: sytuacja w UE w tym Brexit, a także prace Polski w ramach Rady Bezpieczeństwa ONZ. Mówił o nich szef MSZ Witold Waszczykowski, który zabrał głos podczas popołudniowego spotkania dyplomatów z prezydentem. Spotkanie z ambasadorami ma również dotyczyć polityki polskiej wobec poszczególnych państw i regionów na świecie.


(ł)