Kolejne ogłoszenie imion i nazwisk 10 ofiar komunizmu - żołnierzy powojennego podziemia niepodległościowego, którzy zostali zidentyfikowani dzięki badaniom DNA, odbędzie się w najbliższych tygodniach - poinformował prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek. Ujawnił też, że w najbliższych tygodniach powołane zostanie konsorcjum kilku polskich uczelni, które będą zajmować się identyfikacjami szczątków ofiar komunistycznych władz.

Jarosław Szarek /Michał Dukaczewski /Archiwum RMF FM


W konsorcjum znajdzie się m.in. Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie, którego specjaliści w ramach Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów dokonują identyfikacji genetycznych ofiar totalitarnych reżimów. Prezes IPN podkreślił, że w tej sprawie żadna placówka nie będzie miała monopolu na badania.


Szarek odniósł się również do złożonej w połowie lutego dymisji wiceprezesa IPN prof. Krzysztofa Szwagrzyka, który w Instytucie realizuje ogólnopolski projekt poszukiwań tajnych miejsc pochówku ofiar reżimu komunistycznego. Prezes IPN przypomniał, że nie przyjął dymisji prof. Szwagrzyka, natomiast pytany o przyszłość w tej sprawie powiedział, że decyzja ta będzie należała do prof. Szwagrzyka. Dymisja pozostaje ważna do końca lutego br.

Byłem po rozmowie z panem prezesem Szwagrzykiem, że w tym konsorcjum jest miejsce dla Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, tu nie było żadnych wątpliwości. Nie będzie miejsca na monopol jednej uczelni. Tworzymy po to konsorcjum, żeby biegli mogli swobodnie wybierać dowolnie uczelnię, która gwarantuje odpowiednią jakość i czas identyfikacji i ma odpowiedni sprzęt, żeby tych identyfikacji dokonać - powiedział Szarek.

Prace poszukiwawcze są niezagrożone. Nigdy nie były zagrożone (...). 1 marca świętujemy i oddajemy hołd niezłomnym żołnierzom i jutro razem z panem prof. Szwagrzykiem jesteśmy na wielu (uroczystościach). Zobaczą nas państwo razem, gdy wspólnie oddajemy hołd naszym bohaterom. Ta sytuacja jest wyprostowana już od wielu tygodni. Niestety, ale w wielu mediach pojawiły się bardzo odległe od prawdy stwierdzenia, które nie ukrywam, że bardzo zaszkodziły Instytutowi Pamięci Narodowej i jego wizerunkowi - przyznał szef instytutu.

(mn)