Firma Swendrak.pl - oferująca wysoki zysk - jest winna swoim klientom blisko 100 mln zł. Jak jednak ustalił reporter RMF FM, jej konta są puste. Majątek firmy zajmują komornicy. Jutro zostanie zlicytowany wart 5 mln zł grunt na Mokotowie. Pieniądze powierzyło tej instytucji finansowej ponad 100 osób. Jej właściciel twierdzi, że nie jest oszustem. "Swendrak.pl to nie Amber Gold, a ja nie jestem drugim Marcinem P." - mówi w rozmowie z Piotrem Glinkowskim.

W ciągu ostatniego roku prokuratury w całym kraju umorzyły sześć postępowań dotyczących parabanków - dowiedział się reporter RMF FM. W związku z tym Komisja Nadzoru Finansowego musiała usunąć podejrzane firmy z listy ostrzeżeń. Zastrzeżenia jednak pozostały. czytaj więcej

Wśród oszukanych są biznesmeni, którzy lokowali nie dziesiątki, a setki tysięcy czy nawet miliony złotych. Mi jest winna ponad 230 tys. i niestety nie udało mi się wpisać na hipotekę, zresztą i tak nic nie zostałoby, bo już wierzycieli jest na ponad osiem milionów - czytamy w jednym z e-maili.

Dług wobec jednego z klientów, który prosił o anonimowość, to ponad milion złotych. Umowa, którą podpisywałem wygasła w grudniu ubiegłego roku. Pieniądze miałem dostać w styczniu. Do dziś nie dostałem nawet złotówki. Usłyszałem, że do końca tego roku mam dostać jakąś część. Resztę za rok - mówi w rozmowie z Piotrem Glinkowskim.

Po naszych materiałach Artur Swendrak stwierdził, że jego zobowiązania wynoszą około 70-80 milionów złotych.

Piramida finansowa, czy nieudany biznes?

Firma Usługi Konsultingowe Swendrak.pl formalnie pożycza pieniądze od osób fizycznych. W zamian za to klienci - w zależności od umowy jaką podpisują - mają oferowany zysk od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent. To taki specyficzny rodzaj poza bankowej lokaty.

Problemy z terminowymi wypłatami zaczęły się kilka miesięcy temu. Zdaniem wielu Swendrak.pl to nic innego jak piramida finansowa, w której skończyły się pieniądze. Inni, choć firma jest im winna duże pieniądze, twierdzą, że jej właściciel źle ulokował pieniądze. Stąd jej finansowe problemy.

W 2010 roku Komisja Nadzoru Finansowego wpisała tę firmę ją na listę ostrzeżeń publicznych. Zdaniem KNF, Swendrak.pl bez wymaganej licencji prowadzi działalność maklerską oraz obciąża pieniądze swoich klientów ryzykiem. To działalność zarezerwowana dla banków, a nie prywatnych, nielicencjonowanych podmiotów.

Komisja - umieszczając Swendrak.pl na liście ostrzeżeń - od razu skierowała sprawę do prokuratury. Nic więcej nie możemy zrobić - powiedziała rzeczniczka KNF Katarzyna Mazurkiewicz. Komisja Nadzoru Finansowego nie sprawuje nadzoru nad tego typu pomiotami, w związku z tym nie ma narzędzi żeby pomóc klientom tej instytucji, albo sprawdzić sytuację spółki - dodała Mazurkiewicz. Mimo zastrzeżeń KNF, rok temu Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie. Swendrak.pl został wykreślony z listy ostrzeżeń. Jak ustalił Piotr Glinkowski, w ostatnich miesiącach do sądów i prokuratur w całym kraju wpłynęło kilkanaście niezależnych zawiadomień. 

Właściciel firmy: Nie jestem drugim Marcinem P.

Posłuchaj rozmowy z Arturem Swendrakiem

Swendrak.pl to nie Amber Gold, a ja nie jestem drugim Marcinem P. - tak Artur Swendrak w rozmowie z Piotrem Glinkowskim tłumaczy się z problemów finansowych swojej firmy. Odcina się również od spekulacji, że stworzył piramidę finansową. Ja pożyczałem pieniądze na własne inwestycje. W zamian pożyczkodawcom proponowałem jakiś procent. To nie była lokata, a pożyczka - mówi. 

Swendrak przyznaje, że utracił płynność finansową. Nie ma pieniędzy na wypłaty także dla tych klientów, którym skończyły się już umowy. Zdradza również w rozmowie z reporterem RMF FM, że jego zobowiązania wymagalne to kilkanaście milionów złotych. By wyjść na prostą i oddać pieniądze swoim klientom, finalizuje inwestycje i sprzedaje grunty. Szacuje, że spłata wszystkich długów zajmie mu 4 lata.

Winą Swendrak obarcza Komisję Nadzoru Finansowego, która - jego zdaniem - bezpodstawnie wpisała go na listę ostrzeżeń publicznych oraz na... Amber Gold. Z tych dwóch powodów ludzie stracili do niego zaufanie, zależało im tylko na odzyskaniu swoich pieniędzy. On nie był w stanie sprostać takiej kumulacji roszczeń.

Potrzebuję trochę czasu. Gdybym dziś mógł spieniężyć  wszystkie swoje inwestycje i nie mieć nic, żadnej złotówki, to bym to zrobił. Bo to, co ja przeżywam, moi pracownicy, moja żona i moje dzieci, to jest straszne. Do tego dojdzie klient, który naśle na mnie windykacje, i my przeżywamy bardzo trudne chwile. Ja wiem, że te pieniądze wszystkim oddam. Potrzebuję cztery lata, żeby te pieniądze wyciągnąć i powiedzieć dziękuję, ja już nie chcę dłużej tego robić - wyznaje.

Kolejne zaniedbanie prokuratury?

Mamy do czynienia z kolejnym zaniedbaniem prokuratury w aferze z waszymi pieniędzmi w tle? Jak ustalił reporter RMF FM,  niespełna rok temu prokuratura okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie przeciwko Swendrak.pl. Zawiadomienie w 2010 roku złożyła Komisja Nadzoru Finansowego. W piśmie przesłanym do prokuratury KNF stwierdza, że istnieje podejrzenie popełnienia przestępstwa w związku z prowadzeniem bez wymaganego zezwolenia działalności maklerskiej. A okazja do ponadprzeciętnego zysku, nieosiągalnego dla zwykłej lokaty w banku, jest obarczona wysokim ryzykiem niepowodzenia. KNF powołuje się przy tym na artykuł 171 Prawa Bankowego, który nie pozwala innym podmiotom niż banki i SKOKI, na obciążanie czyichś środków ryzykiem.

W uzasadnieniu czytamy, że śledczy nie doszukali się żadnego przestępstwa. Taka była też linia obrony Artura Swendraka, a prokuratura uznała, że jego zeznania są wiarygodne. Prokuratura Okręgowa w Warszawie uznała, że w związku z tym, że jedynie pożycza pieniądze, nie obowiązuje go prawo bankowe. Działał on w przekonaniu, że prowadzona przez niego działalność jest dozwolona - zaznacza rzecznika prokuratury okręgowej. Katarzyna Calów dodaje, że mógł on działać w "nieświadomości bezprawności" swojego czynu.

Zobacz postanowienie o umorzeniu dochodzenia ws. Swendrak.pl

Najbardziej kuriozalna część jednak dopiero przed nami. W uzasadnieniu umorzenia postępowania czytamy, że prawo bankowe jest nieprecyzyjne. Chodzi o artykuł 171, na który powołuje się KNF. Skutkiem takiego sformułowania jest więc obecnie praktyczna niemożność jego zastosowania do innych sytuacji aniżeli udzielenie kredytów lub pożyczek ze środków pozyskanych od innych osób lub podmiotów. W związku z takim sformułowaniem przepisy można różnie interpretować, dlatego śledczy stanęli po stronie Artura Swendraka.

To umorzenie podtrzymał warszawski sąd, który stwierdza, że Artur Swendrak, gdyby wiedział o tym, że popełnia przestępstwo, na pewno nie reklamowałby swojej działalności. Na koniec dodajmy jeszcze, że prokuratura, podobnie jak przy Amber Gold, umarzając postępowanie nie zasięgnęła opinii biegłego.

Swendrak znów pod lupą

W związku z naszymi informacjami i kolejnymi skargami od oszukanych klientów, Komisja Nadzoru Finansowego ponownie zajmie się firmą prowadzoną przez Artura Swendraka. Wszystkie nowe materiały już trafiły do prawników KNF. Przeanalizują oni, czy Usługi Konsultingowe Swendrak.pl powinny raz jeszcze znaleźć się na liście ostrzeżeń publicznych.

Komisja podtrzymuje swoją opinię, że pożyczanie pieniędzy od osób fizycznych na określony procent jest równoznaczne z obciążaniem tych środków ryzykiem. To tożsame z lokatami bankowymi. Pożyczamy bankowi pieniądze, bank obciąża je ryzykiem i po jakimś czasie oddaje nam je z zyskiem. W przypadku Swendrak.pl różnić miałoby się to tylko nazewnictwem.

Czy to kolejna piramida finansowa? Zostałeś oszukany? Czekamy na sygnały!