Brakuje pieniędzy na obsługę programu Rodzina 500+. Jak ustalili nasi dziennikarze, problem dotyczy przynajmniej siedmiu województw. Chodzi o brak środków na rozpatrywanie wniosków złożonych przez rodziny, w których przynajmniej jedna osoba mieszka za granicą. Wojewodowie próbują rozwiązać problem doraźnie, przesuwając środki przeznaczone na obsługę innych świadczeń, przez co może zabraknąć pieniędzy zarówno na realizację samego programu, jak i na inne zadania zlecane samorządom województw.

Składanie wniosków w Urzędzie Gminy w Zatorach, Program "Rodzina 500 plus" / Bartłomiej Zborowski /PAP

Od początku kwietnia samorządy mają obowiązek sprawdzić, czy wnioskujący o wsparcie w ramach programu Rodzina 500+ nie korzystają z podobnych świadczeń w innych krajach Unii Europejskiej. Rozpatrywanie każdego takiego wniosku to nie obowiązek gminy, ale marszałka województwa. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że w każdym takim przypadku trzeba zwrócić się o udzielenie informacji do instytucji działających poza granicami Polski.

Do takich działań potrzeba dodatkowych pracowników, stanowisk pracy, materiałów biurowych czy nawet kolejnych pomieszczeń w urzędach. Pieniądze na ten cel powinien zapewnić rząd. Jego przedstawiciele terenowi - czyli wojewodowie - w sześciu województwach przekazali informację, że takich środków nie ma. Marszałkowie województw nie mogą dokładać do tego pieniędzy z własnego budżetu, bo z zasady zadania zlecone samorządom przez wojewodów powinny być finansowane z kasy państwowej. W związku z tym wojewodowie przesunęli pieniądze przeznaczone na inne tzw. zadania zlecone, na obsługę programu Rodzina 500+.

Według ustaleń naszych dziennikarzy, problem dotyczy województw: małopolskiego, świętokrzyskiego, lubelskiego, śląskiego, zachodniopomorskiego, łódzkiego i dolnośląskiego. Największe kłopoty mają urzędnicy w Małopolsce, gdzie na realizację programu zabrakło aż 1,5 miliona złotych. W urzędzie brakuje też 20 osób do pracy nad wnioskami, których może być w tym roku nawet około 12 tysięcy.

Na Śląsku do 16 maja podobnych wniosków wpłynęło dokładnie 1617. Natomiast jak wynika z danych zarządu województwa, tylko w poniedziałek 16 maja urząd przyjął 107 wniosków.

"Ogromny niepokój budzi więc fakt, iż samorząd województwa śląskiego, pomimo kilkukrotnych wystąpień do śląskiego urzędu wojewódzkiego oraz wystąpienia do ministra rodziny pracy i polityki społecznej do dnia dzisiejszego nie otrzymał żadnych środków finansowych na obsługę nowego zadania zleconego w tym roku tj. od kwietnia do grudnia 2016. Sytuacja ta stanowi zagrożenie dla jego realizacji" - czytamy w przesłanym do RMF FM komunikacie. Według szacunków sam Śląsk potrzebuje na realizację programu 700 tysięcy złotych.

Województwo zachodniopomorskie swoje potrzeby wyliczyło z kolei na 490 tysięcy złotych. To koszt zatrudnienia 7 urzędników tylko do obsługi wniosków oraz zakupu komputerów i oprogramowania dla nich. Jak informuje nasza dziennikarka Aneta Łuczkowska - marszałek dwukrotnie wnioskował o te pieniądze do wojewody, jednak za każdym razem decyzja była odmowna.

Urząd wojewódzki twierdzi, że nie wiadomo, ile rodzin mieszkających za granicą złoży wnioski o przyznanie świadczeń, dlatego nie wiadomo, ile pieniędzy trzeba przekazać urzędowi marszałkowskiemu. Urzędowi marszałkowskiemu pieniędzy w budżecie starczyło jedynie na zatrudnienie dwóch osób. Urzędnicy przyznają, że to za mało. Jeśli pod koniec czerwca nagle spłynie duża liczba wniosków, sparaliżuje to pracę urzędu. O przesunięciach środków w ramach budżetu marszałka mowy nie ma, urzędnicy boją się, że zastrzeżenia do tego miałaby Najwyższa Izba Kontroli.

W województwie świętokrzyskim obsługa tego typu wniosków w tym roku pochłonie 300 tysięcy złotych. Urząd marszałkowski potrzebuje pieniędzy na zatrudnienie 4 dodatkowych pracowników, a także na zakup wszelkich materiałów biurowych. Według szacunków w tym roku takich wniosków będzie około 3,5 tysiąca.

600-700 tysięcy złotych - tyle na realizację 500+ potrzeba z kolei Regionalnemu Ośrodkowi Polityki Społecznej w Lublinie i to na start - informuje nasz dziennikarz Krzysztof Kot. Uzbierało się już ponad 1,5 tys. wniosków od rodziców mieszkających za granicą. Na pismo do wojewody o przekazanie środków ROPS otrzymał odpowiedź, że może przesunąć 50 tysięcy złotych z puli świadczeń socjalnych. Natychmiast żeby sprawnie działała obsługa wniosków, potrzeba 10 etatów, sprzęt biurowy i komputerowy. Kiedy kolejne środki trafią do urzędu - nie wiadomo. Na Lubelszczyźnie każdego dnia przybywa średnio od 50 do 70 nowych wniosków.

Na Dolnym Śląsku na realizację programu Rodzina 500+ wojewoda przesunął 480 tysięcy złotych. Jak ustalił nasz dziennikarz Bartłomiej Paulus - pieniądze mogą skończyć się już we wrześniu. Do tej pory za przekazane środki udało się zatrudnić 10 dodatkowych osób, wykonać remont pomieszczeń i zakupić potrzebny sprzęt.

W Regionalnym Centrum Polityki Społecznej w Łodzi, które zajmuje się rozpatrywaniem wniosków rodziców pracujących za granicą, brakuje siedmiu etatów na obsługę programu Rodzina 500+. Koszt utrzymania pracowników i wyposażenia dla nich stanowisk (meble i komputery) to 368 tys. zł.

Część zarządów województw upomina się o pieniądze u wojewodów, część kieruje prośby bezpośrednio do Warszawy. Natomiast marszałkowie w Małopolsce nie wykluczają wejścia na drogę sądową po to, żeby dostać potrzebne środki z budżetu państwa.

(abs)