Trzy statki ratunkowe szukają żeglarza, który wczoraj wypadł z jachtu na Bałtyku. Poszukiwania utrudniała rano zła pogoda. Dopiero koło południa do akcji włączył się śmigłowiec Marynarki Wojennej.

Z powodu złej pogody do akcji rano nie mógł włączyć się śmigłowiec / Adam Warżawa /PAP

Trzy statki ratunkowe i śmigłowiec poszukują żeglarza, który wypadł ze szwedzkiego jachtu na Bałtyku. Do wypadku doszło około 12 mil morskich na północ od Karwi. Informację o tym zdarzeniu dostaliśmy na Gorącą Linię RMF FM. czytaj więcej

Rano widoczność ogranicza mgła, na niebie było też dużo nisko wiszących chmur - z tego powodu do akcji nie mógł się włączyć helikopter Marynarki Wojennej. Piloci śmigłowca koło południa włączyli się do poszukiwania zaginionego marynarza.

Z dotychczasowych informacji wynika, że mężczyzna wypadł za burtę jachtu pod szwedzką banderą 12 mil morskich od Karwi.  

(mpw)