50 posłów PiS-u chce, by Trybunał Konstytucyjny zbadał, czy Małgorzata Gersdorf – pierwsza prezes Sądu Najwyższego – została wybrana legalnie. Wniosek w tej sprawie trafił już do Trybunału. Według posłów wybór prezes budzi wątpliwości pod kątem zgodności z konstytucją.

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf /Rafał Guz /PAP

Główny zarzut, jak mówił poseł PiS-u Arkadiusz Mularczyk, dotyczy procedury wyboru dwóch kandydatów na prezesa przez zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego i przedstawienia tych kandydatur prezydentowi. Wątpliwości dotyczą tego, że cała procedura odbywa się według wewnętrznego regulaminu sądu, a powinna - zdaniem posłów PiS-u - być regulowana przez ustawę.

 

To dotyczy rozstrzygnięcia legalności funkcjonowania bardzo poważnej instytucji bardzo poważnego organu - przekonywał Mularczyk. Jak dodawał, gdyby Trybunał orzekł, że obecne rozwiązanie jest niekonstytucyjne, posłowie PiS-u będą dążyć do zmiany ustawy o Sądzie Najwyższym, by wpisać tam procedurę wyboru prezesa.

 

Podnosimy i mamy tu wątpliwości, czy tym aktem prawa wewnętrznego, a mianowicie regulaminem, który jest podejmowany przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego, można dokonywać procedury wyboru kandydata na prezesa SN, a następnie przedstawić go prezydentowi. Czyli aktem prawa wewnętrznego, który - podkreślam - nie jest publikowany na zewnątrz, dokonuje się wyboru kandydata, którego skutki są istotne, ponieważ dotyczą zatwierdzenia tego kandydata przez prezydenta - mówił w TVP Info Arkadiusz Mularczyk.

 

W ocenie Mularczyka powinna być "uchwała Zgromadzenia Ogólnego i to ta uchwała powinna być przekazana panu prezydentowi, który dokonuje wyboru, spośród dwóch kandydatów, prezesa SN".

 

A zatem mamy cztery kategorie zarzutów, które zgłaszamy do Trybunału Konstytucyjnego. Uważamy, że mają one charakter bardzo poważny, wręcz fundamentalny. Oczekujemy, że Trybunał Konstytucyjny uzna te przepisy za niezgodne z konstytucją. Co więcej, wnosimy ażeby wyrok miał charakter aplikacyjny. To oznacza, że skutki tych czynności byłyby uznane za nieskuteczne. A zatem nie tylko wybór pani profesor Marii Gersdorf przez pana prezydenta Bronisława Komorowskiego byłby nieskuteczny, ale także czynności, które podejmowała w ciągu ostatnich lat byłyby nieskuteczne. Dlatego, że taka procedura wyboru, tryb, następnie przedstawienie panu prezydentowi, mają w naszej ocenie charakter niekonstytucyjny i powinny być wyeliminowane z obrotu prawnego - mówił Mularczyk w TVP Info.