W związku z napiętą sytuacją w Nowoczesnej, przewodnicząca klubu Kamila Gasiuk-Pihowicz, wydała swoim posłom zakaz wypowiedzi medialnych - dowiedział się nieoficjalnie reporter RMF FM Patryk Michalski. Nie dotyczy on jedynie szefowej partii Katarzyny Lubnauer, Witolda Zembaczyńskiego, Piotra Misiły oraz samej Gasiuk-Pihowicz.

Joanna Scheuring-Wielgus, Krzysztof Mieszkowski i Joanna Schmidt / Marcin Obara /PAP


Joanna Scheuring-Wielgus, Krzysztof Mieszkowski i Joanna Schmidt na miesiąc zawiesili swoje członkostwo w klubie Nowoczesnej. Wcześniej spekulowano o tym, że może nawet dojść do odejścia grupy posłów. To reakcja na brak mobilizacji w partii podczas głosowania nad projektem liberalizującym aborcję. Za odrzuceniem projektu "Ratujmy Kobiety 2017" głosowało wczoraj 202 posłów, przeciw było 194, a wstrzymało się siedmiu.

Scheuring-Wielgus podkreśliła, że to dla niej bardzo trudna decyzja, bo należy do osób, które zakładały Nowoczesną. Jak mówiła, daje ten miesiąc, jako czas, by zastanowić się nad tożsamością ugrupowania. Zastanowić się nad tym, czy Nowoczesna jest potrzebna nam, czy Nowoczesna jest potrzebna Polakom" - tłumaczyła. Zapisywałam się do Nowoczesnej, a nie do średniowiecznej - dodała. 


Joanna Schmidt przyznała, że czuje, iż podczas środowych głosowań "głosami Nowoczesnej zawiedliśmy naszych wyborców i sympatyków". Również ona stwierdziła, że teraz klub Nowoczesnej będzie mógł na nowo zweryfikować swą tożsamość i wartości, którym hołduje. Z kolei Mieszkowski oświadczył, że "tak długo, jak Nowoczesna nie otrzeźwieje" będzie krytykował tę partię i będzie z nią polemizował.

(mn)