Ponad 3 tysiące nauczycieli już teraz wie, że we wrześniu straci pracę, a ponad 8 tysiącom zostanie zmniejszony wymiar zatrudnienia. Związek Nauczycielstwa Polskiego ponownie zwrócił się do Ministerstwa Edukacji Narodowej o uruchomienie specjalnego programu dla nauczycieli zagrożonych utratą pracy. Zdaniem przedstawicieli ZNP, najbardziej zagrożeni są nauczyciele z najwyższymi kwalifikacjami.

Zwalniani nauczyciele biją na alarm. Wciąż czekają na pomoc rządu

​"Gdzie jest nasze 100 milionów złotych?" - pytają nauczyciele. Pieniądze na przekwalifikowanie i szkolenia zwalnianych pedagogów obiecywała prawie rok temu poprzednia minister edukacji Krystyna Szumilas. Program miał zacząć działać w pierwszym kwartale tego roku. Według Związku... czytaj więcej

Prezes związku Sławomir Broniarz podkreślał na konferencji prasowej, że to właśnie oni są dla gmin najdrożsi. Są to osoby najczęściej z wysokimi kwalifikacjami, z dużym stażem pracy. Bardzo często są to nauczyciele mianowani i dyplomowani, bo oni są najkosztowniejsi - wyjaśniał.

Liczba nauczycieli, którzy mogą stracić pracę, nie jest jeszcze ostateczna. Wciąż nie spłynęły jeszcze informacje z wszystkich województw. Brakuje danych z Dolnego Śląska, Podkarpacia i Szczecina.

Związek ponownie zaapelował do MEN o pomoc. Rząd nie może zrzucać problemu bezrobocia nauczycieli na barki samorządów i samych pracowników szkół - mówił Broniarz. Bez przemyślanych i długofalowych działań obliczonych na wykorzystanie doświadczonych nauczycieli, bez zapewnienia stałego finansowania, ale z towarzyszeniem kontroli celowości wykorzystanych środków finansowych, Polska zmarnuje olbrzymi potencjał tysięcy nauczycieli, ograniczy szanse rozwojowe młodych ludzi i osób szukających nowego zatrudnienia i zmarnuje kapitał społeczny drzemiący w społecznościach lokalnych - dodał.

Czego oczekują związkowcy?

ZNP postuluje zwiększenie wsparcia finansowego dla samorządów na rozwój i utrzymanie placówek oświatowych, objęcie subwencją oświatową publicznych przedszkoli oraz upowszechnienie wychowania przedszkolnego tak, aby do 2016 roku do przedszkola chodziło 80 procent trzylatków, a do 2019 r. - 90 procent.

Związek opowiada się też za podwyższeniem standardu publicznych szkół poprzez obowiązek prowadzenia szkolnej stołówki, świetlicy, biblioteki, a także przywrócenie gabinetów lekarskich, oraz za ustaleniem maksymalnej liczby uczniów w klasie w celu indywidualizacji procesu nauczania.

Według związkowców, ważne jest także zwiększenie dostępu uczniów do poradnictwa psychologiczno-pedagogicznego (nauczyciele specjaliści w każdej szkole) i uruchomienie ogólnopolskiego programu wsparcia dla kształcenia i przekwalifikowywania osób dorosłych - z nauczycielami w roli doradców i trenerów. ZNP proponuje też uruchomienie "szkół środowiskowych", czyli placówek otwartych na edukację dzieci i dorosłych, od przedszkola po uniwersytet trzeciego wieku.

MEN odpowiada

Komentując postulaty ZNP rzeczniczka prasowa MEN Joanna Dębek przypomniała, że resort przeznaczył już 100 milionów złotych na programy dla bezrobotnych lub zagrożonych bezrobociem pracowników oświaty. Środki zostały przekazane do regionów, mając na uwadze to, że one najlepiej wiedzą o występujących na danym terenie potrzebach - wyjaśniła.

Dębek zaznaczyła też, że MEN wystąpiło z inicjatywą stworzenia w szkołach stanowiska asystenta nauczyciela już od września 2014 roku. Takie działanie także powinno w znaczny sposób przyczynić się do stworzenia miejsc pracy dla byłych nauczycieli - dodała rzeczniczka.

Przypomniała też, że środki niezbędne na realizację zadań oświatowych zagwarantowane są w dochodach samorządów: dochodach własnych, subwencji ogólnej (subwencja oświatowa jest jej częścią) oraz w dotacjach celowych z budżetu państwa. Warto zauważyć, że kwota subwencji oświatowej w 2014 roku w porównaniu do roku 2007 zwiększyła się o ponad 11 miliardów złotych, tj. o 40 procent, przy jednoczesnym spadku liczby uczniów o 1 milion 205 tysięcy tj. o 19,2 procent - podała.

Odnosząc się do innych postulatów ZNP Dębek oceniła, że dotacje celowe przekazywane z budżetu państwa wydają się najlepszą formą wsparcia gmin w realizacji ich zadania własnego, jakim jest organizowanie wychowania przedszkolnego, niż subwencja. Ten sposób przepływu środków budżetowych wspomaga realizację konkretnego celu - wyjaśniła.

Rzeczniczka podkreśliła, że MEN systematycznie dąży do zwiększania dostępności wychowania przedszkolnego: Chcemy już 1 września 2017 roku zapewnić wszystkim dzieciom w wieku od 3 do 5 lat miejsca realizacji wychowania przedszkolnego w przedszkolach i innych formach wychowania przedszkolnego

(MRod)