W czwartek odbędą się rozmowy ostatniej szansy w sprawie przejazdu przez Rosję polskich ciężarówek. Ich fiasko oznaczałoby, że polscy transportowcy nie będą mogli wozić towarów tranzytem przez terytorium Rosji, bo z końcem stycznia wygasną dotychczasowe zezwolenia.

Zdj. ilustracyjne /ITAR-TASS/Stanislav Krasilnikov /PAP

Spór nie dotyczy liczby zezwoleń, bo Polska chce utrzymania kwot, chodzi raczej o interpretację przepisów, aby Rosjanie nie zmieniali zasad gry, gdy dojdzie już do wymiany zezwoleń. Mowa jest o limitach na przewóz przez Rosję polskimi ciężarówkami towarów z tzw. krajów trzecich - z Belgii, Hiszpanii czy Anglii. Rosjanie chcą tak traktować również towary wyprodukowane w Polsce przez zachodnie koncerny. 

Na to nie może być zgody - mówi wiceminister transportu Jerzy Szmit. Federacja Rosyjska bardzo chce ograniczyć w sposób administracyjny przewożenie towarów przez przewoźników, którzy nie są z Federacji Rosyjskiej. I stosuje do tego różne metody - dodaje. Nawiązuje tym samym do dekretu prezydenta Władimira Putina o zakazie przewożenia przez Rosję towarów objętych embargiem, choć mają one trafiać dalej - np. do Kazachstanu. 

Przed czwartkowymi rozmowami minister infrastruktury chce poinformować europejskiego komisarza ds. transportu o kłopotach kierowców polskich ciężarówek. 

(mal)