Reklama

  • Połowa zdjęć z fotoradarów ITD trafiła na śmietnik

    Piątek, 28 września 2012 (15:40)

    Ponad połowa zdjęć z fotoradarów Inspekcji Transportu Drogowego trafiła do kosza - ustalił reporter RMF FM Paweł Świąder. Na 740 000 wykroczeń zarejestrowanych w ciągu ostatniego roku inspekcja wystawiła zaledwie 60 000 mandatów.

    Inspekcja cały czas podkreśla, że do tej pory korzystała ze starych policyjnych fotoradarów. Jakość robionych przez nie zdjęć pozostawia wiele do życzenia. Kiedy już inspektorom udało się wyłuskać czytelne fotografie piratów drogowych, to ich obróbka trwała miesiącami.

    Do właścicieli sfotografowanych samochodów wysłano 160 000 wezwań o wskazanie kierowców. Wróciła ledwie połowa, co pozwoliło na wystawienie 60 000 mandatów. To oznacza, że mniej niż co dziesiąty kierowca, który złamał przepisy i został sfotografowany, poniesie karę. Tymczasem w Polsce wciąż to z powodu zbyt szybkiej jazdy najczęściej dochodzi do wypadków.

    Reklama

    W przypadku 10 000 kierowców inspekcja nie była w stanie wystawić mandatu w ciągu pół roku, a to oznacza, że ich sprawy trafiły do sądów. 230 piratów nie zostanie ukaranych w ogóle, bo nie udało się inspekcji wystawić mandatu w ciągu roku od wykroczenia.

    Inspekcja zapewniała, że od lipca ruszy system 300 nowych fotoradarów. Teraz okazuje się, że montaż nowych urządzeń zaczął się dopiero miesiąc temu. Nowe fotoradary na pewno wykonują lepszej jakości zdjęcia. To jednak nie rozwiąże wszystkich problemów. Bez automatycznego systemu, do którego miały one wpływać i który miał sam wystawiać mandaty inspekcja nie będzie w stanie nadrobić opóźnień. Tymczasem system ma ruszyć najwcześniej w przyszłym roku.

    Minister finansów zaplanował, że w tym roku wpływy z mandatów z fotoradarów wyniosą 1,2 mld zł. Do tej pory kierowcy wpłacili... 15 mln zł.

     

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Reklama

Skomentuj artykuł: Połowa zdjęć z fotoradarów ITD trafiła na śmietnik

Wasze komentarze (24)

Dodaj komentarz
arturius

~arturius -

Moja przygoda z radarem policyjnym polegała na tym , iz policjant nie mierzył prędkościomierzem w moim kierunku ale mnie zatrzymał i oświadczył , że jechałem 82 km/h w terenie zabudowanym. Oczywiście nie przyjąłem mandatu i czekam na sprawę w sądzie.Jeśli będę miał okazję to podzielę się informacją co z tego wynikło.

Łukasz

~Łukasz -

Nie no maszynki do zarabiania kasy tak szybko się nie pozbędą. A ja ostatnio udowodniłem, że straż gminna w Jeżowie ukarała mnie i innego kierowcę jadącego w przeciwną stronę na podstawie tego samego zdjęcia. Takie coś też jest godne nagłośnienia.

otto

~otto -

Zamiast nowych fotoradarów niech naprawią drogi a zamiast zwężeń i ograniczania prędkości na przejściach dla pieszych zrobić przejścia pod jezdnią natomiast jeżeli braknie na te inwestycje pieniędzy rozwiązać sraż miejską i inne pasożytnicze instytucje!

ola

~ola -

A pan Paweł Świąder to pracuje w RMF czy jako rzecznik IITD co szukamy nowej roboty kolego?

macho

~macho -

Dla inspekcji są rzeczy ważniejsze, co uwidacznia główna informacja na stronie gitd, z 02.10.2012 r. o treści: "W dniu 26 września podczas pełnienia służby na terenie Olsztyna do zespołu kontrolnego Inspekcji Transportu Drogowego zgłosił się kierowca samochodu ciężarowego informując, iż był świadkiem porzucenia na drodze szczeniaka prosząc jednocześnie o pomoc w dalszym postępowaniu ze zwierzęciem, które zabrał z drogi do kabiny swojego pojazdu. Inspektorzy skontaktowali się ze schroniskiem dla zwierząt w Olsztynie gdzie uzyskali informację, że pies może zostać przyjęty pod warunkiem dostarczenia go do ośrodka we własnym zakresie. Mając na uwadze brak możliwości przewozu zwierząt pojazdami Inspekcji Transportu Drogowego, inspektorzy zwrócili się telefonicznie do oficera dyżurnego Straży Miejskiej w Olsztynie, który przyjął zgłoszenie, a następnie skierował na miejsce pełnienia czynności przez inspektorów podległy mu patrol. Funkcjonariusze Straży Miejskiej przejęli psa i dostarczyli go do schroniska dla zwierząt. Pies w trakcie całego zajścia został otoczony opieką, m.in. napojony wodą i nie wykazywał oznak agresji, która mogłaby wskazywać na niewłaściwe z nim postępowanie. Przytoczona sytuacja pozostaje dowodem wszechstronności inspektorów transportu drogowego, którzy nie pozostają bierni na jakiekolwiek sygnały ze strony obywateli dotyczące konieczności udzielenia im pomocy nie tylko z zakresu działania kontrolnego Inspekcji Transportu Drogowego. Ponadto stanowi ona dowód zaangażowania i życzliwości kierowcy pojazdu ciężarowego, który zainicjował proces pomocy psu pozostawionemu własnemu losowi na ruchliwej drodze. Potwierdza ona także właściwą współpracę Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Olsztynie z innymi służbami, m.in. Strażą Miejską w Olsztynie." Czyżby zmartwychwstał Stanisław Bareja?

kalus

~kalus -

uważam że całe zło się wzięło z wydumanych ambicji Połcia, który chce chyba sprawnie funkcjonujące wojewódzkie inspektoraty zlikwidować i decydować o wszystkim a to że grzywny po roku dotrą do kierowców to inna bajka, to świadczy o bałaganie w GITD, tam zawsze jest bałagan a z faktu że będzie mniej urzędasów w wojewódzkich inspektoratach to ja się cieszę najbardziej - jako właściciel firmy transportowej odetchnę, będą opóźnienia, przedawnienia i szansa przy bałaganie w GITD na uniknięcie w terminie kary ja się nie boję krokodylka na drodze czy w firmie, ja się zawsze boję sprawnie działającej procedury administracyjnej tak trzymać Panie Minister Nowak i Połeć, zlikwidować WITD, utworzyć policję z GITD i sankcjonować bałagan

ms

~ms -

ciekawe ile przed terminem i z jaką skutecznością działał by system administrowany przez prywatnego przedsiębiorcę ? może wzorem amerykańców (mają prywatnych łapaczy przestępców) wprowadzić u nas firmę która świadczyła by tę całą robotę którą urzędasy nie potrafią zrobić ? zaś urzędasów wysłać na zieloną trawę bo to jest właściwe miejsce dla osłów !!!

Jaa

~Jaa -

Ciekawe, w Niemczech jest mniej ograniczeń przez co ludzie jeżdżą szybciej i wypadków jest mniej.

absolwentka prawa

~absolwentka prawa -

Artykuł wprowadza w błąd. Każda osoba znając choć odrobinę prawo wie, że w stosunku do osób, które nie odpowiedziały na wezwanie oraz kierowców, którzy się przyznali ale nie przyjęli mandatu z różnych względów, sprawa trafiła/trafi do sądu. Sprawę do sądu można przecież skierować dopóki sprawa się nie przedawni, a z tego co Pan pisze przedawniło się dopiero 230 spraw. Czy redaktor ma nas za idiotów i dlatego pisze tylko połowę prawdy? A może zajmuje się sprawą mimo że nie zapoznał się wcześniej z podstawowymi przepisami?

G

~G -

Z powodu nadmiernej prędkości dochodzi do wypadków? Podejrzewam, że gdyby była rozwinięta infrastruktura drogowa wypadków z powodu "prędkości" było by o połowę mniej. Zamiast inwestować w fotoradary i truć własnych rodaków, którzy nawet nie mają z czego zapłacić tych bajońskich sum, lepiej by te pieniądze przeznaczyli na remont lub budowę dróg... ale oczywiście lepiej liczyć zyski z mandatów... Co się dzieje z tym światem!?