Podejrzany pakunek porzucono na ulicy Oławskiej w centrum Wrocławia. Ostatecznie okazało się, że torba nie zawiera niczego niebezpiecznego. Przez dwie godziny zablokowany był cały Plac Dominikański.

Zdjęcie z centrum Wrocławia /Bartłomiej Paulus /RMF FM

Pakunek to średniej wielkości torba, którą ktoś zostawił na przystanku tramwajowym. Policyjny robot odsunął ją kilkanaście metrów od przystanku. 

Saper dwukrotnie obejrzał torbę. Potem pakunkowi przyjrzał się także policjant z oddziałów specjalnych, ale już bez zabezpieczeń. Wszystko wskazuje, że znalezisko jest niegroźne. 

Mieszkańcy Wrocławia po wczorajszym wybuchu wybuchu bomby domowej roboty są ostrożniejsi. Proszę pamiętać, my też zawsze apelujemy o to, że jeśli widzimy jakąś torbę bądź też inny przedmiot pozostawiony bez opieki prosimy o kontakt z nami, abyśmy taką sytuację mogli sprawdzić po to właśnie, aby zadbać o bezpieczeństwo osób, które mogłyby się w takim miejscu znaleźć - mówi Wojciech Jabłoński z dolnośląskiej policji. 

Podczas akcji saperskiej całe centrum Wrocławia utknęło w korkach. Stały także tramwaje, z których nie mogli wysiąść pasażerowie. 

(az)