Były doradca prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka, który odszedł z urzędu po oskarżeniach o mobbing, miękko wylądował w miejskiej spółce. To o tyle ciekawe, że Poznańskie Inwestycje Miejskie nie prowadziły rekrutacji.

Siedziba Urzędu Miasta w Poznaniu (zdj. ilustracyjne) /Adam Cieraszko /PAP

Sam prezydent twierdzi, że jest zaskoczony tą informacją i nie pomagał w znalezieniu pracy swojemu byłemu doradcy. Tę wersję potwierdza nowy pracodawca Krzysztofa Kaczanowskiego, prezes spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.

Według Pawła Śledziejowskiego pewnego dnia odwiedził go człowiek z pomysłem, jak pomóc spółce. Przede wszystkim zaproponował ożywienie strony internetowej. Ta wizja była tam przekonująca, że powstał etat.

W Poznańskich Inwestycjach Miejskich Kaczanowski zajmuje się również dokumentacją przetargową. A atmosfera skandalu, w której rozstał się z urzędem miasta, w jego nowym miejscu pracy nie przeszkadza. Nowy zwierzchnik podkreśla nawet, że doświadczenie z urzędu pomoże w obecnych obowiązkach.

(mpw)