Platforma Obywatelska nie poprze wniosku o konstruktywne wotum nieufności dla rządu, który zaproponował SLD. Lider PO Donald Tusk utrzymuje, że najlepszym wyjściem z sytuacji jest szybkie samorozwiązanie Sejmu.

Najwcześniej dziś okaże się, czy prokuratura wniesie do sądu o aresztowanie Janusza Kaczmarka, Konrada Kornatowskiego i Jaromira Netzla. Do późnej nocy przesłuchiwali ich prokuratorzy. czytaj więcej

Tusk w przeciwieństwie do Romana Giertycha, Wojciecha Olejniczaka i Andrzeja Leppera nie wierzy, by w trakcie kampanii wyborczej Prawo i Sprawiedliwość mogło użyć służb specjalnych.

Lider Platformy mówi o zatrzymaniu Janusza Kaczmarka i Konrada Kornatowskiego jako o porachunkach mafijnych, gdy likwidowani są ci, którzy chcą „sypać”. Mówi jednak, że nie jest to powodem do tego, aby rezygnować z szybkich wyborów, popierać konstruktywne wotum i tworzyć rząd przejściowy. Jedyną skuteczną odpowiedzią, tylko trzeba mieć nerwy stalowe i trzeba być odpornym, i nie bać się, bo ja widzę po niektórych, że zaczęli się czegoś bać. Trzeba się nie bać, pójść na te wybory, bo to jest sposób na skuteczne, trwałe odsunięcie od władzy braci Kaczyńskich - mówi Tusk.

Donald Tusk zaznacza, że Platforma Obywatelska nie stworzy rządu przejściowego, bo byłby on rękojmią dla Giertycha i Leppera. Tym, którzy mówią o zamachu stanu i Białorusi, Tusk radzi: „Niech wezmą pochodnię i idą na Pałac Prezydencki”. Lider PO apeluje jednak do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, by zabrał głos w tej sprawie, bo zatrzymywane są osoby z jego otoczenia. Apeluje również do marszałka Sejmu, by zadbał oto, by Konrad Kornatowski mógł w piątek zeznawać przed sejmową speckomisją.

Lider SLD Wojciech Olejniczak na czwartkowej konferencji prasowej, że najlepszym scenariuszem dla Polski byłoby konstruktywne wotum nieufności, odsunięcie od władzy Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry i powstanie rządu technicznego – najlepiej z Donaldem Tuskiem na czele i dopiero potem wybory.