PO oraz Nowoczesna zaskarżyły do Trybunału Konstytucyjnego przepis nowej ustawy o Trybunale dotyczący wyboru jego prezesa - poinformowali politycy tych ugrupowań.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński, wiceprezes Stanisław Biernat oraz sędzia TK Andrzej Wróbel /PAP/Rafał Guz /PAP

TK badał już lipcową ustawę o Trybunale, zaskarżoną wcześniej przez posłów: PO, Nowoczesnej oraz PSL, a także RPO. W czwartek orzekł, że jej kilkanaście przepisów jest niezgodnych z konstytucją. Nie zakwestionował jednak zapisów o liczbie kandydatów na prezesa i wiceprezesa Trybunału, przedstawianych prezydentowi przez Zgromadzenie Ogólne TK. Trybunał umorzył m.in. ten wątek z powodów formalnych.

Zgodnie z ustawą prezydent powołuje prezesa i wiceprezesa TK spośród trzech kandydatów przedstawianych mu przez Zgromadzenie Ogólne TK (dziś jest to dwóch kandydatów).

Przed chwilą został złożony w Trybunale wspólny wniosek posłów PO i Nowoczesnej dotyczący zaskarżenia jednej normy ustawy, nad którą TK pochylił się w dniu wczorajszym i ogłosił wyrok, w którym wykluczył gros niekonstytucyjnych zapisów, dzięki czemu ustawę udało się uratować - powiedział poseł PO Arkadiusz Myrcha.

Wtórowała mu posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz, która doprecyzowała, że chodzi o art. 16 ustawy o TK, który odnosi się do sposób wyboru prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Kadencja obecnego prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego kończy się w grudniu.

Przepisy, które zostały zmienione w ustawie o TK w zakresie wyboru prezesa Trybunału Konstytucyjnego, mają na celu, by w grudniu na to stanowisko została wybrana osoba najbardziej posłuszna szefowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu - stwierdziła Gasiuk-Pihowicz. Jej zdaniem, dotychczas obowiązujące przepisy w tym zakresie "dawały rękojmię, że prezesem TK zostawał ten sędzia, który cieszył się największym szacunkiem i autorytetem".

Obecnie obowiązujące przepisy wprowadzają - w naszej ocenie - niekonstytucyjne rozwiązanie, które daje możliwość przedstawienia prezydentowi, a w konsekwencji wyboru na prezesa TK, takiego sędziego, który zgłosi się samodzielnie, odda na siebie głos (...). Będzie to oznaczało, że prezesem TK może zostać osoba, która absolutnie nie cieszy się szacunkiem większości sędziów TK - tłumaczyła posłanka Nowoczesnej.

Dodała, że dotychczas przepisy w tym zakresie przewidywały, iż każdy sędzia mógł oddać dwa głosy, a prezydentowi prezentowanych było dwóch kandydatów na prezesa TK. W tej procedurze osoby, które były prezentowane prezydentowi, zawsze cieszyły się znaczącym poparciem sędziów TK - oceniła.

W czwartek Trybunał Konstytucyjny uznał, że kilkanaście przepisów nowej ustawy o TK jest niezgodnych z konstytucją, m.in.: zasada badania wniosków w kolejności wpływu, możliwość blokowania wyroku pełnego składu przez czterech sędziów nawet przez pół roku, zobowiązanie prezesa TK, by dopuścił do orzekania trzech sędziów wybranych przez obecny Sejm, wyłączenie wyroku TK z 9 marca z obowiązku urzędowej publikacji, a także zapis, że prezes TK "kieruje wniosek" o ogłoszenie wyroku do premiera.

TK nie zakwestionował jednak zapisów ustawy o liczbie kandydatów na prezesa i wiceprezesa Trybunału, przedstawianych prezydentowi przez Zgromadzenie Ogólne TK. Sędziowie zaznaczyli jednak, że ten wątek został umorzony z powodów formalnych.

APA