Paweł Kowal był nagabywany, nie współpracował z WSI - zgodnym chórem twierdzą politycy Prawa i Sprawiedliwości. O próbie werbunku Kowala wiedział także były premier Jarosław Kaczyński. Podkreślił on jednak, że była to próba nieudana.

Były wiceminister spraw zagranicznych chce się oczyścić z zarzutów. Kowal cały czas ma nadzieję na odtajnienie dokumentów w swojej sprawie. Wystąpił już z taką prośbą do ministra obrony Bogdana Klicha. Ten odpowiedział jak na razie negatywnie. Archiwa Wojskowych Służb Informacyjnych dotyczące posła Pawła Kowala nie mogą być odtajnione na prośbę zainteresowanego - głosi komunikat departamentu prawnego ministerstwa obrony. Będzie to możliwe, tylko wtedy, gdy wystąpi o to sąd lub prokuratura.

Ekspertyzę zamówił minister obrony Bogdan Klich: Wczoraj otrzymałem list od pana posła Kowala i wczoraj przekazałem departamentowi prawnemu do oceny, co w tym zakresie można zrobić. Kowal przypomina jednak, że zdarzały się w przeszłości sytuacje, kiedy tajne materiały ujawniano. Tak było na przykład w przypadku ministra Radosława Sikorskiego i wymierzonej przeciwko niemu operacji „Szpak”.

Nie wiem dokładnie, jakie rozwiązanie zastosował minister Sikorski, który kiedyś odtajniał część dokumentacji dotyczącą inwigilacji swojej osoby. Wiem, że sprawa, która mnie dotyczyła, była związana też z długotrwałą inwigilacją - tłumaczy.

Kowal cały czas liczy też na pomoc ze strony szefa komisji weryfikacyjnej WSI. Jan Olszewski szuka podstawy prawnej, by móc go przesłuchać przed komisją. Jak na razie zrobić tego nie może, bo nazwisko polityka PiS-u nie pojawiło się w raporcie z weryfikacji.

Autor raportu o likwidacji WSI, Antoni Macierewicz tłumaczy z kolei, że nie umieścił Pawła Kowala w raporcie, ponieważ według niego, Kowal nie popełnił przestępstwa.

Nie współpracowałem z WSI, wystąpiłem do ministra obrony o odtajnienie dokumentów na mój temat - mówi Paweł Kowal. Według „Dziennika” jego nazwisko i pseudonim „Pallad”, pojawiło się w teczkach Wojskowych Służb Informacyjnych. Kowal liczy na pomoc ministra Bogdana Klicha. Ten już teraz mówi... czytaj więcej

W raporcie znajdują się tylko te przypadki, które ustawa wskazuje jako konieczne, a nie wszystkie w ogóle - mówi Macierewicz. Likwidator WSI nie ma sobie zatem nic do zarzucenia, tak jak i były koordynator służb specjalnych, Zbigniew Wassermann, który wiedział o kontaktach Kowala z WSI: Osoby, które w państwie powinny być zawiadomione o sytuacji z tym związanej, zostały zawiadomione. Chodzi o prezydenta i premiera Jarosława Kaczyńskiego. Myśmy tę sprawę już jakiś czas temu dokładnie badali. Jeszcze raz stwierdzam, że to była próba werbunku ciągnąca się długo i zakończona niepowodzeniem. Służby różne rzeczy sobie wpisują - tłumaczy były premier.

”Dziennik” napisał dziś, że Paweł Kowal, były wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych był w latach 2003-2005 zarejestrowany jako tajny współpracownik WSI o pseudonimie "Pallad". Według Jarosława Kaczyńskiego to próba dyskredytacji Pawła Kowala, który wciąż jest brany pod uwagę jako kandydat do ścisłych władz PiS.