Senat jednym głosem zaakceptował wniosek o odrzucenie noweli Prawa o ruchu drogowym, zakładającej, że pieszy - zarówno na przejściu dla pieszych, jak i przed nim - będzie miał pierwszeństwo przed pojazdem. Za wnioskiem zgłoszonym przez senatora Aleksandra Pocieja z PO zagłosowało 38 senatorów - głównie z PiS, ale także z PO. 37 senatorów było przeciw wnioskowi, zaś dwóch wstrzymało się od głosu. Teraz Sejm, by nowela weszła jednak w życie, musi odrzucić stanowisko Senatu bezwzględną większością głosów.

Pieszy z pierwszeństwem przed pojazdem? Senat zagłosował na "nie" /Grzegorz Jakubowski /PAP

Pociej, uzasadniając swój wniosek, przekonywał, że ustawa w rzeczywistości zmniejszy, a nie zwiększy bezpieczeństwo na drogach.

Obecnie ustawa stanowi, że pieszy oczekujący na możliwość wejścia na przejście lub przechodzący przez jezdnię lub torowisko jest zobowiązany zachować szczególną ostrożność. Ponadto pieszy znajdujący się na przejściu dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem.

Przyjęta przez Sejm nowelizacja zakłada, że także pieszy oczekujący na możliwość wejścia na przejście będzie miał pierwszeństwo przed pojazdem - z wyjątkiem tramwaju. Przed wejściem na przejście pieszy będzie miał jednak obowiązek zatrzymać się i upewnić, czy kierujący pojazdem ustępuje mu pierwszeństwa.

Analogicznie nowela nakłada na kierowców obowiązek ustąpienia pierwszeństwa pieszemu, który nie tylko znajduje się na przejściu, ale i oczekuje na możliwość wejścia na nie. W odniesieniu do motorniczych nowela mówi, że mają obowiązek zachowania szczególnej ostrożności podczas zbliżania się do przejścia dla pieszych i muszą ustąpić pierwszeństwa, jeśli pieszy jest już na przejściu dla pieszych.

Nowela przewiduje również zmianę ustawowej definicji ustąpienia pierwszeństwa pieszemu. Będzie to powstrzymanie się od ruchu, jeżeli mógłby on zmusić pieszego do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku lub - co będzie nowością - zmusić pieszych do powstrzymania od wejścia na przejście.

Długa droga przez sejmowe komisje

Projekt przygotowała grupa posłów PO. Do Sejmu trafił już we wrześniu 2013 roku. Skierowano go do komisji infrastruktury, która powołała podkomisję. Ta we wrześniu 2014 roku zakończyła prace, przedstawiając sprawozdanie z wnioskiem o przyjęcie projektu z poprawkami. W marcu tego roku komisja infrastruktury zdecydowała jednak, że sprawozdanie należy zwrócić do podkomisji, bo dopracowania wymagała m.in. definicja ustąpienia pierwszeństwa.

Nowe sprawozdanie, przyjęte w lipcu, zawierało z kolei... wniosek o odrzucenie projektu ustawy. Ostatecznie nie uzyskał on jednak większości głosów członków komisji. W głosowaniu padł remis - 13 do 13, jeden poseł się wstrzymał. Wobec tego przewodniczący komisji infrastruktury Stanisław Żmijan (PO) złożył wniosek o przystąpienie do pracy nad projektem ustawy. Wniosek przeciwny zgłosił Jerzy Polaczek (PiS). Po dyskusji wniosek o dalsze procedowanie został wycofany, a wniosek Polaczaka stał się bezprzedmiotowy. Komisja znalazła się w impasie, bowiem - zgodnie z regulaminem Sejmu - w sprawozdaniu musi znaleźć się wniosek o przyjęcie projektu (z poprawkami lub bez) albo jego odrzucenie. Ostatecznie zdecydowało ponowne głosowanie nad wnioskiem o przystąpienie do pracy nad projektem i zbyt późne zgłoszenie sprzeciwu przez PiS. W proteście posłowie tej partii opuścili salę posiedzeń, a sprawozdanie komisji zostało przyjęte.

Nowe przepisy miałyby wejść w życie od 1 stycznia 2017 roku.

(edbie)