Sąd Rejonowy w Zielonej Górze uznał rapera Peję za winnego publicznego nawoływania do pobicia 15-latka podczas koncertu. Wymierzył mu karę 6 tys. złotych grzywny. Peja ma także zapłacić 5 tys. na rzecz powoda oraz 3 tys. zł na cele społeczne. Do tego dochodzą jeszcze koszty sądowe. W sumie około 17 tysięcy złotych. Ryszard A. przyznał się do zarzuconego czynu i przeprosił pobitego chłopaka.

Przed sądem rejonowym w Zielonej Górze zakończył się proces przeciwko raperowi Pei. 6 kwietnia zostanie ogłoszony wyrok wobec Ryszarda A. za publiczne nawoływanie do pobicia 15-latka podczas koncertu. Oskarżony przyznał się do zarzuconego czynu. czytaj więcej

Rapera nie było na ogłoszeniu wyroku, reprezentował go adwokat. Pełnomocnik reprezentował także pokrzywdzonego i oskarżyciela posiłkowego.

Wina oskarżonego nie budzi wątpliwości, a użyte przez niego słowa skutkowały pobiciem chłopaka - powiedziała w uzasadnieniu wyroku, sędzia Monika Wilczyńska. Zdaniem sądu kara grzywny będzie bardziej dolegliwa dla Peji od pozbawienia wolności w zawieszeniu.

Obok grzywny i nawiązki w kwocie 3 tys. zł na rzecz Ośrodka Integracji Społecznej w Zielonej Górze, raper ma pokryć koszty sądowe w wysokości 953,56 zł, zapłacić 1220 zł za pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego. Sąd orzekł także wypłatę 5 tys. zł na rzecz powoda oraz 250 zł opłaty za wpis od pozwu cywilnego.

W ramach pozwu powód domagał się 15 tys. zł odszkodowania. Sąd jednak uznał kwotę, którą zadeklarował oskarżony. Pełnej kwoty pokrzywdzony może domagać się na drodze postępowania cywilnego.

Podczas poprzedniej rozprawy raper uznał, że postąpił źle. Mówił, że człowiek, który pokazywał mu wulgarne gesty, wyprowadził go z równowagi, a on zniżył się do jego poziomu. Swoją reakcję określił jako naganną. Z zeznań pokrzywdzonego wynika, że to nie on prowokował muzyka.

W zielonogórskiej prokuraturze rejonowej, toczy się odrębne postępowanie w sprawie samego pobicia, chodzi o wyciągnięcie konsekwencji wobec osób, które po nawoływaniach Peji zaatakowały podczas koncertu 15-latka, który jak wynika z przebiegu tego procesu, został pobity przypadkowo. Na szczęście nie doznał poważnych obrażeń.

Do incydentu doszło 12 września ub. roku podczas koncertu w Zielonej Górze. Sprawa została nagłośniona, gdy kilka dni po koncercie nakręcony telefonem komórkowym film z tego wydarzenia wyemitowała jedna ze stacji telewizyjnych. Na nagraniu raper nawoływał tłum do rozprawienia się z chłopakiem, który miał pokazać mu środkowy palec. Wiecie, co z nim zrobić; wszystko na mój koszt - wołał Peja. Na filmie widać, że nastolatek jest bity przez kilka osób.