Policyjne zaniedbania w Chorzowie. Doprowadziło to do ucieczki pedofila. Komendant miejski policji wyciągnął konsekwencje służbowe, a wojewódzki zlecił przeprowadzenie kontroli. Sprawę bada też prokuratura.

Zdj. ilustracyjne /Jacek Skóra /RMF FM

Policjanci najpierw mieli działać zbyt wolno. Chodziło tu o poszukiwania i przygotowanie ewentualnej zasadzki. A jak już ją zrobiono, to zabrakło koordynacji między wydziałem kryminalnym i drogowym. W pobliżu miejsca, gdzie mogło dość do zatrzymania pedofila, nieoczekiwanie pojawił się bowiem patrol drogowy, a policjanci zaczęli sprawdzać tam kierowców.

Dlatego jeden z policjantów w komendzie już stracił stanowisko, a wobec jednej z policjantek wszczęto postępowanie dyscyplinarne.

Poszukiwany mężczyzna uciekł - niewykluczone, że za granicę. Ale policja wie już, kto to jest, bo dzięki nagraniom z monitoringu rozpoznano samochód, w którym mężczyzna miał się m.in. obnażać przed 12-latką. 

Dziecko opowiedziało o wszystkim mamie, a ta najpierw zgłosiła sprawę policji, a po kilku tygodniach, kiedy nie było efektów, złożyła skargę. Teraz zaczęła dostawać telefoniczne pogróżki. Policja przydzieliła jej ochronę.

(mpw)