"Miałem firmę zarejestrowaną w Panamie, jednak nigdy nie podjęła działalności, a wszystko odbywało się zgodnie z prawem" - mówi w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Paweł Piskorski. Nazwisko byłego prezydenta Warszawy pojawiło się w dokumentach, które wyciekły z panamskiej kancelarii adwokackiej pomagającej politykom, celebrytom czy sportowcom lokować pieniądze w podatkowych rajach.

Paweł Piskorski / Marcin Bielecki /PAP

W rozmowie z RMF FM Paweł Piskorski mówi jedynie, że firma miała pomóc w realizacji pewnego przedsięwzięcia gospodarczego. Ten projekt sprzed kilku lat - jak dodał - nigdy nie doszedł do skutku. Dlatego spółkę w Panamie zlikwidował.


Jakbym chciał coś ukrywać, albo robić jakieś niecne rzeczy, to przecież nie rejestrowałbym firmy na swoje nazwisko. Ona była rejestrowana na moje nazwisko. Nie było żadnych umów. Ani jedno euro czy złotówka nie przeszła przez tą firmę – zapewnia Piskorski.

Według byłego prezydenta Warszawy pojawienie się jego osoby w "Panama Papers", to jedynie odprysk badania przez dziennikarzy afer ważniejszych osób, które mogły chcieć ukrywać swe dochody.

Jak pisze ICIJ - Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych, które opublikowało "Panama Papers" - w 2013 roku Piskorski próbował otworzyć konto bankowe w panamskim banku FPB Bank. Został poproszony o list z referencjami. Dostarczył go z firmy finansowej UBS w Zurychu. Polska firma reprezentująca interesy Piskorskiego – czytamy na stronie ICIJ – wytłumaczyła, że poproszenie o taki list banku w Polsce "mogłoby być problemem, ponieważ bank w Polsce wiedziałby wtedy, iż jego klient otwiera konto w Panamie".

W kwietniu 2014 roku zarząd dyrektorów Stardale Management próbował otworzyć konto w banku Eurobank Cyprus Ltd. Rok później firma została rozwiązana. Jak pisze ICIJ, nie ma żadnych dowodów na to, że konta bankowe rzeczywiście zostały otwarte.

TUTAJ PRZECZYTASZ WIĘCEJ O AFERZE "PANAMA PAPERS"

W sumie w aferze "Panama Papers" wyciekło 11 mln dokumentów kancelarii Mossack Fonseca w Panamie, które pokazują w jaki sposób wpływowe i bogate osoby wykorzystują raje podatkowe. Dokumenty trafiły do niemieckiej gazety „Suddeutsche Zeitung”. Redakcja analizuje dokumenty wraz z Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ) w Waszyngtonie, do którego należy 400 dziennikarzy z 80 krajów. Wyniki dziennikarskiego śledztwa publikują także "Guardian", BBC i "Le Monde".

Mossack Fonseca w Panamie należy do największych na świecie placówek oferujących klientom założenie i prowadzenie firm offshore znajdujących się w tzw. rajach podatkowych. Panamska kancelaria założyła dotąd 200 tys. takich firm.