Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nic nie zmieni w sytuacji prawnej Lwa Rywina - mówią RMF FM konstytucjonaliści. Komentują skargę, którą producent filmowy skazany za pomoc w płatnej protekcji wniósł do Trybunału. Kwestionuje przepisy, na mocy których został skazany. Trybunał skargę przyjął.

W ostatnich dniach grudnia Trybunał Konstytucyjny przyjął skargę Lwa Rywina. Kwestionuje on przepisy, które pozwoliły skazać go za pomoc w płatnej protekcji - pisze "Gazeta Wyborcza". Tłem prawniczego sporu jest istota korupcyjnej afery, czyli odpowiedź na pytanie: czy i kto stał za... czytaj więcej

Wniosek do Trybunału to już tylko walka o dobre imię. Rywin chce przy pomocy Trybunału pokazać się jako ofiara polskiego wymiaru sprawiedliwości. Skarży bowiem procedurę sądową a nie same przepisy, na podstawie których został skazany na dwa lata więzienia za płatną protekcję.

Chce żeby do opinii publicznej doszła informacja, że cały proces był procesem politycznym, a nie procesem sprawiedliwym - mówi profesor Marek Chmaj. Dodaje, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego po myśli Rywina może oczywiście zmienić przepisy, ale na przyszłość. Samemu Rywinowi może ułatwić drogę do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Tam poza ewentualnym odszkodowaniem będzie to także wygrana medialna. Trybunał Praw Człowieka być może przyzna mu odszkodowanie, nawet niewielkie, a to już jest podstawą do wskazywania, że cały proces był procesem bezprawnym - mówi profesor Chmaj.

W sprawie winy i kary Rywina nic się już nie zmieni. Został skazany i prawomocnym wyrokiem odbył karę.