Zarzuty dotyczące organizacji pięciu koncertów neonazistowskich usłyszeli dwaj organizatorzy jednego z takich wydarzeń w dolnośląskim Dzierżoniowie. Piotr G. i Krzysztofa S. zatrzymano w sobotę czasie gigantycznej akcji Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i policji. Brało w niej udział blisko 300 funkcjonariuszy.

Zdjęcie ilustracyjne /Jacek Skóra /RMF FM

Koncerty miały być organizowane od marca 2016 do kwietnia 2018 roku. 

Zachowania, które prokuratura stawia w dniu dzisiejszym obu podejrzanym, a są to 44-letni Piotr G. oraz 36-letni Krzysztof S., te zachowania dotyczą organizacji pięciu koncertów neonazistowskich w trakcie, których propagowano treści o charakterze totalitarnym, treści o charakterze faszystowskim, także nawoływano do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, a także prezentowano treści o charakterze symboliki faszystowskiej - mówi prokurator Marcin Witkowski z Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu.

Obaj podejrzani nie przyznali się do winy. Złożyli wyjaśnienia, które, jak twierdzi prokuratura, są sprzeczne z ustaleniami śledczych i materiałem dowodowym.

Wobec mężczyzn zastosowano dozór policji, zakaz opuszczania kraju i poręczenia majątkowe po 10 tys. złotych. Grozi im kara do 2 lat pozbawienia wolności. 

Czynności prowadzone są w ramach śledztwa, które wszczęto po jednym z takich koncertów w Grodziszczu koło dolnośląskiej Świdnicy w marcu 2017 roku. 

Mężczyźni, zdaniem prokuratury, to główni organizatorzy koncertów. Obaj są mieszkańcami Dzierżoniowa. W czasie weekendowej akcji, w której uczestniczyło 300 funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i policji wylegitymowano także blisko stu uczestników koncertu, przeszukano kilkanaście lokali i samochodów. Do samego koncertu nie doszło. 

W toku prowadzonych czynności nie ujawniono żadnej broni. Nie używali również funkcjonariusze żadnej broni palnej, ani gazowej. Ujawniono natomiast między innymi banery i flagi zawierające symbolikę faszystowską i nazistowską, i te materiały zabezpieczono do dalszego postępowania - mówi prokurator Tomasz Orepuk z prokuratury okręgowej w Świdnicy.

(ph)