Na stronach internetowych diecezji płockiej opublikowano słowo biskupów polskich w wersji ocenzurowanej. Z treści listu, który w niedzielę był odczytywany we wszystkich polskich kościołach, zniknął fragment dotyczący skruchy abpa Wielgusa, który 5 stycznia potwierdził fakt współpracy z SB.

W katedrze na Wawelu ksiądz infułat Janusz Bielański odczytał list biskupów do wiernych. Ksiądz do poniedziałku był proboszczem tej parafii. Został odwołany ze stanowiska po informacjach, że jako TW Waga współpracował ze służbami bezpieczeństwa PRL. czytaj więcej

Tekst w wersji okrojonej przeczytał także podejrzewany o współpracę z bezpieką ksiądz Janusz Bielański – były proboszcz parafii na Wawelu.

Jak mówi jeden z wysoko postawionych księży w archidiecezji gdańskiej, list należało przeczytać w całości z uwagi na jego rangę oraz okoliczności. Podobnie uważa rzecznik krakowskiej kurii ksiądz Robert Nęcek: Ja czytam listy w całości. Tym bardziej, że takie było zalecenie Episkopatu Polski.

Wszyscy biskupi polscy, za ich zgodą, mają być zbadani przez kościelne komisje historyczne - tak o lustracji hierarchów mówi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Abp Józef Michalik ujawnił na konferencji prasowej, że wszyscy biskupi chcą się poddać takiej weryfikacji. czytaj więcej

Pismo zostało wydane po nadzwyczajnym spotkaniu kościelnych hierarchów. Dotyczy ono - jak napisali autorzy - dramatycznych wydarzeń związanych z rezygnacją z urzędu metropolity warszawskiego arcybiskupa Stanisława Wielgusa.

„Zwracamy się do wszystkich ludzi Kościoła, aby kontynuowali rachunek sumienia ze swoje postawy w okresie totalitaryzmu. Zachęcamy do zrobienia wszystkiego, by jeśli potrzeba - odpowiednio uznać i wyznać winy” – głosi jedno z najważniejszych zdań tego dokumentu.