Nowa podstawa programowa miała przynieść rewolucję w nauce programowania. A przyniesie regres - oceniają eksperci. "Nie będzie praktycznej nauki programowania, to będzie tak jakby uczyć gry na gitarze bez gitary w rękach" - ocenia Leszek Wolany ze szkoły Coders Lab.

Zdj. ilustracyjne /Agnieszka Wyderka /Archiwum RMF FM

Programiści krytykują złe podejście do uczenia informatyki najmłodszych dzieci. Uczniowie z klasy od pierwszej do trzeciej nie będą uczeni programowania, tylko przygotowywani do takiej nauki.

Młodzi w tym wieku mogą korzystać z języków programowania dla dzieci takich jak Scratch czy Alice albo aplikacji do programowania graficznego - twierdzą eksperci.

Podstawa wrzuca do jednego worka różne rzeczy, w tym naukę podstaw obsługi komputera. Żyjemy w czasach, gdy siedmioletnie dzieci instalują babciom komunikatory w tabletach i pokazują jak nawiązywać połączenia wideo i ściągać pliki z sieci - komentuje Leszek Wolany z Coders Lab.

Póki co, w obecnym kształcie podstawy informatyki dla klas I-III są bardzo wątłe, by nie powiedzieć, że ich nie ma. To tym bardziej niepokojące, że na założeniach edukacji wczesnoszkolnej bazuje podstawa edukacji klas starszych - podsumowują praktycy nauczania informatyki.

(az)