Wszystkie szkoły podstawowe zatrudniają kadrę nauczycielską wykwalifikowaną do kształcenia najmłodszych uczniów i posiadają odpowiednio wyposażone sale lekcyjne dla sześciolatków - ocenia w najnowszym raporcie Najwyższa Izba Kontroli. Według NIK, dalszego dostosowania wymagają stołówki i toalety szkolne, a problemem dla niektórych szkół może być konieczność organizacji zajęć dla oddziałów klas I-III w systemie zmianowym.

Rodzice masowo posyłają sześciolatki do szkół

We wrześniu do pierwszych klas pójdzie prawdopodobnie 522 tys. sześcio- i siedmiolatków. To aż 95 proc. tego, co zaplanował rząd w związku z reformą i wcześniejszym posyłaniem dzieci do szkół - ustaliła "Gazeta Wyborcza". czytaj więcej

Izba ogłosiła wstępne wyniki kontroli dotyczącej przygotowania szkół do przyjęcia sześciolatków - była to już druga taka kontrola, poprzednią przeprowadzono w ubiegłym roku. Według NIK, szkoły są obecnie lepiej przygotowane niż były wówczas.

Kontrolerzy NIK sprawdzili 88 szkół i pozyskali informacje z 6881 innych szkół publicznych. Sprawdzano też wykonanie przez szkoły wniosków pokontrolnych z 2013 roku. Okazało się, że zdecydowana większość z nich została zrealizowana.

We wrześniu do I klas szkół podstawowych razem z siedmiolatkami pójdą obowiązkowo wszystkie dzieci sześcioletnie urodzone w pierwszej połowie 2008 roku. Pozostałe dzieci z tego rocznika rozpoczną naukę w 2015 roku wraz z całym rocznikiem dzieci sześcioletnich urodzonych w 2009 roku.

Z najnowszego raportu NIK wynika, że 98 proc. skontrolowanych szkół jest odpowiednio wyposażonych m.in. w pomoce dydaktyczne, gry i zabawki dydaktyczne, a 90 proc. ma zgodne z wymogami ergonomii meble dla uczniów. W tym zakresie nastąpiła zdecydowana poprawa w stosunku do stanu ujawnionego w ubiegłorocznej kontroli NIK. Nadal są jednak problemy z ergonomią wyposażenia, jeśli chodzi o stołówki szkolne (dotyczy to 30 proc. stołówek) i toalety (26 proc.).

NIK sygnalizuje też, że istotnym problemem dla szkół może być konieczność organizacji zajęć dla oddziałów klas I-III w systemie zmianowym. W całym kraju wzrośnie bowiem - nawet o 70 proc. - liczba uczniów w klasach pierwszych. W miastach powyżej 50 tys. mieszkańców liczba zorganizowanych klas z pierwszakami będzie w wielu szkołach większa od liczby sal lekcyjnych przygotowanych na przyjęcie najmłodszych uczniów.

Według Izby, problem ten wystąpi przede wszystkim w szkołach położonych na terenie miast na prawach powiatu (24,2 proc.) oraz w gminach miejskich (26,4 proc.). W najmniejszym stopniu problem dotyczył będzie szkół położonych w gminach wiejskich (6,8 proc.).

Kontrola pokazała również, że opieka świetlicowa została zapewniona dzieciom w niemal wszystkich (97 proc.) kontrolowanych placówkach. Prawie wszystkie szkoły zorganizowały też dla najmłodszych uczniów ciepły posiłek. W zdecydowanej większości szkół zorganizowano również miejsca (91 proc.) i place zabaw (70 proc.) dla najmłodszych.

Niemal we wszystkich skontrolowanych placówkach liczba uczniów w oddziale klasy I nie przekraczała 26 uczniów (80 proc.), a w części szkół wydzielono specjalną bezpieczną przestrzeń dla najmłodszych uczniów (odrębne szatnie - 81 proc., toalety - 67 proc., specjalne miejsca w świetlicach, a nawet wejścia do szkół).

Z danych uzyskanych przez MEN przy okazji zbierania zamówień na bezpłatny rządowy "Nasz elementarz" wynika, że w roku szkolnym 2014/2015 w I klasach będzie blisko 530 tys. uczniów.

(edbie)