​Budował go 3 lata, dwa modele zniszczył i wyrzucił do kosza. Trafiła tam też niezliczona liczba kulek. W Szczecinie można podziwiać jedyny w swoim rodzaju zegar. Jego twórcą jest Władysław Stec.

Nietypowy zegar można zobaczyć w Szczecinie /Aneta Łuczkowska /RMF FM

Jak opowiada konstruktor zegara, zainspirował go czasomierz wodny z Berlina. Gdy akurat dochodził do siebie po chorobie i nie mógł pracować, pan Władysław zaczął obmyślać, jak zbudować własny zegar. Chronometr powstawał metodą prób i błędów.

Pierwsza wersja była drewniana, ale toczące się kulki tak hałasowały, że żona narzekała, że długo w jego sąsiedztwie nie wytrzyma - opowiada pan Władysław. Dlatego zegar, który można podziwiać w witrynie prowadzonego przez państwa Steców sklepu, zbudowany jest z metalowych rurek. Pan Władysław je także musiał wymieniać.

Rurki bez gumowej osłony również generowały zbyt duży hałas. Małżonce konstruktor zawdzięcza to, że w ogóle zegar ukończył. Dwa razy zdeptałem to wszystko i wyrzuciłem do kosza, bo nie chciało chodzić. Zacinało się i były problemy. Ale żona namówiła mnie, żeby spróbować to dokończyć, bo tyle czasu nad tym siedziałem, że fajnie gdyby była z tego atrakcja - opowiada pan Władysław.

Zegar jest wyposażony w mały silniczek elektryczny, który transportuje kulkę na górę. Potem, po metalowych szynach, które mają 80 metrów długości, kulka wtacza się na odpowiednią rynnę. Rynna na dole pokazuje godziny, rynny powyżej minuty. Aby precyzyjne określić godzinę trzeba zsumować wskazania z dwóch minutowych rynien.

Zegar kulkowy to najprawdopodobniej jedyny taki zegar w Polsce. Można go podziwiać na sklepowej witrynie. Najbardziej widowiskowe jest przejście z 12:59 na 13.

A jak w takim urządzeniu zmienić czas z zimowego na letni? To bardzo proste. Muszę tylko wziąć z magazynu zapasową kulkę i ją dołożyć do kulek na szynie z godzinami. W zimie na odwrót. Jedną z kulek zabieram - wyjaśnia pan Władysław.

Urządzenie wymaga regularnej konserwacji. Zakurzony zegar potrafi się zacinać i spóźniać. Panu Władysławowi marzy się budowa jeszcze jednego zegara, w wersji XXL. Jeśli tylko znalazłyby się środki, zegar kulkowy o wysokości 3 metrów mógłby powstać w plenerze, w szklanej gablocie.

(łł)