Śląsko-dąbrowska Solidarność złożyła doniesienie do prokuratury w sprawie domniemanej niegospodarności w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. To na podstawie tego zawiadomienia katowicka prokuratura apelacyjna rozpoczęła śledztwo.

Nie będzie wielkiej odprawy dla odchodzącego prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Prezes sam złożył dziś rezygnację - a zgodnie z kontraktem odprawa przysługiwałaby mu tylko wtedy, gdyby odwołała go rada nadzorcza spółki. Mimo to odchodzący szef JSW i tak dostanie około 150 tysięcy złotych. czytaj więcej

Prokuratura głównie sprawdzi działania poprzedniego zarządu w latach 2012-2015. Zdaniem składających wniosek, spółka mogła wtedy stracić co najmniej około 27 mln złotych - głównie wynajmując różnego rodzaju doradców związanych z górnictwem, którym sporo płacono. Do tego dochodzą też m.in. opłaty i umowy za różnego rodzaju usługi czy dzierżawy. 

Jak usłyszał w prokuraturze nasz reporter, w tej sprawie miał być już m.in. przesłuchany szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności. Na razie nie ma żadnych zarzutów, bo to początek toczącego się w sprawie, a nie przeciw konkretnym osobom śledztwa.

Związkowcy zapowiadali zawiadomienie prokuratury już w lutym. Trwał wtedy protest górników z JSW. Strajk zakończono, bo ze stanowiska zrezygnował ówczesny prezes spółki.

(mal)