Nie chcemy pieniędzy z unijnego programu SAPARD albo raczej nie jesteśmy w stanie z nich skorzystać. Wczoraj miną termin składania wniosków o dotacje dla firm zajmujących się przetwórstwem artykułów rolnych. Do tej pory do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wpłynęło jedynie 69 wniosków. Ministerstwo Rolnictwa liczyło, że będzie ich 800.

Chociaż zainteresowanie przedsiębiorców programem SAPARD jest duże, wniosków – niewiele. Powód? Aby skorzystać z unijnych pieniędzy, trzeba najpierw samemu zainwestować. A w grę wchodzą duże sumy. Inwestycja podlegająca zwrotowi musi być warta co najmniej 125 tys. zł – i to właśnie odstrasza od SAPARD-u.

Przeszkodą jest też biurokracja i problemy z wypełnieniem dokumentacji.

Wprawdzie wnioski można było składać do wieczora, ale z pewnością nie będzie ich w sumie tyle, ile zaplanowało Ministerstwo Rolnictwa – 800. Dlatego też ARiMR planuje wyznaczyć dla przedsiębiorców jeszcze jeden, dodatkowy termin.

Jeszcze tylko do jutra zakłady przetwórstwa rolniczego, czyli np. mleczarnie i ubojnie, mogą składać wnioski o pomoc finansową z programu Unii Europejskiej SAPARD. W woj. świętokrzyskim na 400 takich firm wpłynęły do tej pory tylko 2 wnioski. Pieniądze, które nie zostaną wykorzystane, wrócą do... czytaj więcej

Nie wiadomo, co się stanie się z niewykorzystanymi pieniędzmi – w sumie pula dla przedsiębiorstw rolnych to 230 mln zł. ARiMR stara się byśmy ich nie stracili. Agencja chce, by mogli z nich skorzystać rolnicy lub gminy, które – jak do tej pory – najchętniej starały się o pieniądze z SAPARDD-u.

Okazuje się, że nie tylko właściciele firm nie palą się do korzystania z unijnej pomocy. Również rolnicy niechętnie składają wnioski. Na razie o pomoc z funduszu SAPARD stara się 146 farmerów. MR optymistycznie liczy na kilkanaście tysięcy.

Foto: Archiwum RMF

05:50