Pilot drona, który pod koniec lipca ubiegłego roku w okolicach warszawskiego lotniska Chopina o mały włos nie zderzył się z samolotem Lufthansy - uniknie kary. Jak dowiedział się reporter RMF FM Grzegorz Kwolek, policja, która zajmuje się sprawą, w najbliższym czasie umorzy dochodzenie.

Pilot drona, który pod koniec lata o mały włos nie zderzył się z samolotem Lufthansy - uniknie kary. Zdjęcie ilustracyjne /PETER KNEFFEL /PAP/EPA

Jak wynika z ekspertyzy specjalisty od bezzałogowych urządzeń latających - dron nie stworzył zagrożenia dla niemieckiego samolotu. Urządzenie - które zbadał ekspert - może unosić się maksymalnie na wysokość do trzydziestu metrów.

Ekspertyza wpłynęła do komendy policji w podwarszawskim Piasecznie kilka dni temu. Dokument zamyka sprawę. W ciągu kilku dni zapadnie oficjalna decyzja o umorzeniu sprawy. 

Posłuchaj nagrania rozmowy pilotów i wieży

Do incydentu doszło dwudziestego lipca, podczas lądowania samolotu Embraer Lufthansy na lotnisku Chopina. Piloci twierdzili, że na wysokości około ośmiuset metrów zauważyli drona, który miał znajdować się w niewielkiej odległości od ich maszyny.