Od wczoraj osoby ubiegające się o amerykańską wizę muszą najpierw zostawić w ambasadzie lub konsulacie odciski palców. Odmowa pozostawienia skanu linii papilarnych uniemożliwi staranie się o wjazd do USA.

Z obowiązku pozostawienia odcisków zwolnione są dzieci do 14. roku życia i osoby starsze, po 80.

Odciski powędrują do bazy danych, z której będą korzystać amerykańskie służby na lotniskach, sprawdzające tożsamość osób przekraczających granicę USA.

Linie papilarne są pobierane elektronicznie: wystarczy położyć dwa palce wskazujące na czytniku, a komputer przetworzy je i umieści w bazie danych. Skanowanie trwa kilka sekund.

Odciski palców od każdej osoby ubiegającej się o wizę USA - to nowy wymóg administracji amerykańskiej, który wchodzi w życie w poniedziałek. Taki elektroniczny odcisk trzeba będzie składać w ambasadzie w Warszawie i w konsulacie w Krakowie. czytaj więcej

Odciski palców będą skanowane wyłącznie u osób ubiegających się o nowe wizy, stare zachowają ważność. Jeśli ktoś nie zgodzi się na skanowanie odcisków, jego wniosek o wizę nie będzie rozpatrywany. Z pierwszym Polakiem, który w konsulacie w Krakowie zostawił swój odcisk palca rozmawiał Maciej Grzyb:

Amerykanie tłumaczą nowe przepisy wymogami bezpieczeństwa oraz dbałością o integralność amerykańskiego systemu wizowego. Wczoraj o uproszczeniu procedury wizowej z prezydentem USA rozmawiał premier Marek Belka.