Ile "sekundników" jest zamontowanych na skrzyżowaniach i czy spełniają swoją rolę? To pytanie, jakie Ministerstwo Infrastruktury zadało wojewodom. Mają oni jeszcze miesiąc na zebranie danych statystycznych i odesłanie odpowiedzi do resortu.

Ministerstwo Infrastruktury zastanawia się nad zakazaniem montowania sekundników. Zdjęcie ilustracyjne /Tomasz Paczos /PAP

Ministerstwo Infrastruktury chce zakazać montowania zegarów odliczających czas do zmiany światła na skrzyżowaniach. Według urzędników, sygnalizatory czasowe mogą być wręcz niebezpieczne. Zdaniem ministerstwa, mogą powodować, że kierowcy widząc, że czas wyświetlania zielonego światła dobiega końca, wciskają gaz i częściej przejeżdżają przez skrzyżowanie na czerwonym świetle.

Resort chce, aby wojewodowie zebrali informacje, ile takich sekundników jest zamontowanych na ich terenie i gdzie. A do tego, jakie jest natężenie ruchu na drogach i czy tego rodzaju sygnalizatory spełniają swoją rolę. To znaczy, czy przyczyniają się do rozładowania korków.

Co dalej z sygnalizatorami czasowymi?

Samorządy mają teraz nie lada problem. Koszalin wstrzymał np. montaż sygnalizatorów czasowych. Stało się tak, mimo, że ich założenia domagali się mieszkańcy. Władze miasta zdecydowały się nie ryzykować ewentualnych zmian przepisów. Na decyzję ministerstwa czekać nie zamierza Szczecin, który władze Koszalina pytały o zdanie w kwestii sygnalizatorów czasowych. W mieście jest prawie 160 zegarów na 29 skrzyżowaniach. Gdy pojawiły się informacje, że ministerstwo chce ich zakazać, nasz telefon dyżurny rozdzwonił się. Kierowcy apelowali, żeby ich nie zdejmować, bo bardzo sobie chwalą sekundniki i mówią, że są im przydatne - mówi RMF FM Hanna Pieczyńska, rzeczniczka szczecińskiego Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego.

Planów ściągania sekundników w Szczecinie nie ma. Póki będzie to możliwe, będą wisieć, a nawet w ciągu najbliższych dwóch miesięcy planujemy zamontować kolejne - dodaje Pieczyńska. Pojawią się na skrzyżowaniu ulic Matejki i Piłsudskiego.

(ug)