"Nie ma zagrożenia, że dane Polaków zostaną wykorzystane w nieodpowiedni sposób" - uspokaja minister cyfryzacji Anna Streżyńska po informacjach o możliwym wycieku danych z systemu PESEL z kancelarii komorniczych. Przedstawiciele ministerstw sprawiedliwości i cyfryzacji spotkali się w tej sprawie z Generalnym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych i Krajową Radą Komorniczą.

Minister cyfryzacji Anna Streżyńska /Leszek Szymański /PAP

Po tym spotkaniu minister cyfryzacji zapowiada audyt pobranych danych. To kolejna - po prokuraturze i ABW - instytucja, która zajmie się sprawą. Chodzi o zbadanie wykorzystania pobranych danych - tłumaczy Anna Streżyńska. Będziemy sprawdzać, czy to były tylko dane związane z postępowaniami komorniczymi, czy jakieś inne dane związane np. z wcześniej prowadzonymi postępowaniami - dodaje.

Audyt ma także objąć oprogramowanie do pobierania danych z systemu PESEL zainstalowane w 120 kancelariach w całym kraju. Kontrolerzy sprawdzą, czy system jest bezpieczny, czy jest zabezpieczony przed niezgodnym z prawem wykorzystaniem i czy może zostać zaatakowany przez hakerów. Chcemy jak najszybciej zakończyć taką kontrolę - zapewnia minister.

BIK: W ciągu roku ma być gotowy system „credit freeze”

Pracujemy nad tzw. "credit freeze, czyli systemem, który pozwoli klientom zaznaczyć, że nie życzą sobie w ogóle brać kredytów. (...) Rozmawiamy o tym od dłuższego czasu w "sektorze bankowym, bo to jest dobre rozwiązanie - mówi prezes Biura Informacji Kredytowej Mariusz Cholewa. System taki mógłby pomóc w walce z wyłudzeniami kredytów i pożyczek.

Według prezesa BIK nowy system mógłby ruszyć w ciągu roku. Przy jego tworzeniu trzeba ustalić wiele kwestii techniczno-prawnych, np. w którym momencie BIK informowałby bank czy firmę pożyczkową, że dany klient wpisał się na taką listę.

Jak jednak Cholewa zaznaczył, banki ani firmy pożyczkowe nie są przeciwne tej inicjatywie. Żaden bank nie ma interesu, żeby udzielić kredytu, który później nie będzie spłacony. Nie ma interesu, żeby udzielić kredytu komuś, kto się podszył, bo to później jest kłopot. Także dla firmy pożyczkowej. To są wyłudzone pieniądze. Po wyjaśnieniu z policją ten kredyt jest zaznaczony jako fraud i jest stratą dla firmy - ocenił prezes BIK.

Można sprawdzić, czy ktoś złożył wniosek o kredyt na nasze dane

Zanim system ruszy, BIK oferuje usługę Alert, która polega m.in. na informowaniu przez SMS kiedy ktoś złoży wniosek o kredyt na nasze dane. Jest ona jednak co do zasady płatna. Mimo to, według prezesa BIK, zainteresowanie nią jest olbrzymie. Zarejestrowaliśmy ogromną liczbę zapytań. Klienci interesują się indywidualnie swoją historią kredytową i kwestią alertów - powiedział Cholewa.

Według przedstawicieli BIK jest jeszcze za wcześnie, by stwierdzić, czy od czasu podania informacji o możliwym wycieku danych PESEL złożono więcej wniosków kredytowych i pożyczkowych.

Możliwość bezpłatnego sprawdzenia, czy bank, firma pożyczkowa, operator telefoniczny lub jakakolwiek inna firma nie szukała informacji o osobach na podstawie ich numeru PESEL daje z kolei Krajowy Rejestr Długów.

W Ministerstwie Cyfryzacji natomiast każdy może bezpłatnie sprawdzić, jakie dane na jego temat znajdują się w bazie PESEL oraz czy zwracały się o nie konkretne instytucje. Taką informację można uzyskać, składając do Ministerstwa Cyfryzacji elektroniczny wniosek podpisany profilem zaufanym lub przesyłając wypełniony i podpisany wniosek na adres: Ministerstwo Cyfryzacji, Departament Ewidencji Państwowych, ul. Królewska 27, 00-060 Warszawa, z dopiskiem SRP.

"Jeśli informacje uzyskane z bazy PESEL potwierdzą, że o Twoje dane wnioskował komornik, który nie prowadził wobec Ciebie żadnego postępowania, wówczas możesz zgłosić ten fakt do prokuratury, z prośbą o nadanie statusu pokrzywdzonego w toczącym się śledztwie" - napisano w poniedziałkowym komunikacie resortu.

Podano w nim także specjalny numer telefonu 22 245 59 05, pod który można dzwonić w godz. 8-16.

Kancelarie komornicze pobrały dane ok. 1,4 mln Polaków

12 sierpnia 2016 r. Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało organy ścigania o anomaliach przy pobieraniu przez kancelarie komornicze danych obywateli z bazy PESEL. Jak podano, chodzi o dane ok. 1,4 mln obywateli. Powstała obawa, że mogłyby one zostać wykorzystane m.in. do wyłudzeń kredytów i pożyczek.

W poniedziałek prokuratura zajmująca się wykorzystaniem tych danych przez pięć kancelarii komorniczych poinformowała, że na razie nie stwierdzono wycieku danych z systemu PESEL do osób nieuprawnionych.

Przed kilkoma dniami Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo dotyczące podejrzenia nieuprawnionego wykorzystania danych z systemu PESEL przez pięć kancelarii komorniczych. Sprawę bada także samorząd komorniczy. Również GIODO zapowiedział, że wystąpi do prokuratury o przekazanie informacji na temat poczynionych ustaleń.

(mpw)