"Polska rodziną silna!” - pod tym hasłem po raz trzynasty przeszedł w niedzielę ulicami Warszawy Marsz dla Życia i Rodziny. Podczas manifestacji postulowano między innymi o "jak najszybsze uchwalenie przepisów chroniących prawa dzieci nienarodzonych".

Uczestnicy marszu /Adam Guz /PAP

Byłoby wspaniale, gdyby uczcić setną rocznicę odzyskania niepodległości przyjęciem prawa, które będzie chroniło życie najmłodszych Polaków, tych którzy jeszcze się nie urodzili - mówił na rozpoczęcie Marszu prezes Fundacji Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny Paweł Kwaśniak. Fundacja jest ogólnopolskim koordynatorem marszów.

Jak wskazywał, marsz w stolicy jest jednym z kilkudziesięciu takich wydarzeń w różnych punktach Polski. Podobne zaplanowano w niedzielę, oprócz Warszawy, także w około 70 miastach między innymi w Bydgoszczy, Ełku, Gdańsku, Giżycku, Katowicach, Kielcach, Koszalinie, Lublinie, Olsztynie, Poznaniu, Siedlcach, Warszawie, Zamościu i Żywcu.


Doceniamy działania władz na rzecz wzmocnienia ekonomicznego rodzin, jednak upominamy się o ich ochronę przed demoralizacją i deprawacją. Pornografia, podważanie wartości rodziny, jako najlepszego miejsca do wychowywania dzieci, promocja homoseksualizmu i innych niemoralnych zachowań jest zagrożeniem, na które narażona jest przede wszystkim młodzież i dzieci - powiedział Kwaśniak.

Marsz wyruszył z pl. Trzech Krzyży. Zakończył się przed Kościołem Wizytek przy Krakowskim Przedmieściu wspólną modlitwą w intencji ojczyzny, ułożoną przez ks. Piotra Skargę. Wszystkie obecne na marszu kobiety w ciąży dostały od organizatorów ubranka dla niemowląt. Uczestnicy marszu mieli transparenty i plansze wzywające do ochrony życia od chwili poczęcia oraz plakaty promujące małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Grupa maszerujących niosła kilkudziesięciometrową biało-czerwoną flagę.

Podczas marszu zbierano też pieniądze dla domu samotnej matki w Chyliczkach koło Konstancina. 


(mch)