W poniedziałek odbędzie się pierwsza rozprawa z udziałem Kajetana P. oskarżonego o brutalne zabójstwo tłumaczki języka włoskiego w 2016 roku. Mężczyzna będzie najprawdopodobniej sądzony w specjalnej sali, gdzie w przeszłości odbywały się procesy najgroźniejszych przestępców.

Kajetan P. na zdj. z 2016 roku /Radek Pietruszka /PAP

Rozprawa rozpocznie się o godz. 10. Terminy kolejnych wyznaczono na 18 czerwca i 4 lipca.

Jak poinformowało biuro prasowe Sądu Okręgowego w Warszawie rozprawa odbędzie się w kompleksie budynków sądowych przy ul. Kocjana. Z informacji medialnych wynika, że Kajetan P. będzie sądzony w specjalnej sali, która jest położona w oddzielnym, ogrodzonym budynku. To właśnie tam w przeszłości sądzeni byli najgroźniejsi przestępcy. Zeznają tam też osoby, których bezpieczeństwo jest szczególnie chronione.

Kajetan P. jest oskarżony o brutalne zabójstwo tłumaczki języka włoskiego w 2016 oraz o uderzenie łokciem konwojującego go funkcjonariusza. Akt oskarżenia Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu w połowie lutego. W ocenie śledczych mężczyzna działał w warunkach ograniczonej poczytalności i może odpowiadać przed sądem.

3 lutego 2016 r. Kajetan P. - pod pozorem rozpoczęcia nauki języka włoskiego - spotkał się z tłumaczką Katarzyną J. w jej mieszkaniu na warszawskiej Woli. Tam - jak wynika z ustaleń śledczych - zabił ją nożem. Aby ukryć zwłoki i uniknąć odpowiedzialności, rozczłonkował je i przewiózł je do wynajmowanego przez siebie mieszkania. Następnie uciekł. Zatrzymano go po 11 dniach na Malcie i przekazano do Polski.

Szokujące wyjaśnienia Kajetana P.


Przedstawiając przebieg zdarzenia, Kajetan P. powiedział prokuratorom, że targały nim sprzeczne emocje, miał potrzebę samodoskonalenia i pozbywania się ludzkich słabości. Elementem samodoskonalenia były m.in. głodówki, intensywne ćwiczenia fizyczne, zerwanie wszelkich związków z rodziną. Na pewnym etapie tej ewolucji, jak sam mówił, uznał, że musi zabić jakąś osobę - mówił w 2016 roku prok. Przemysław Nowak z warszawskiej prokuratury okręgowej, cytując wyjaśnienia Kajetana P.

P. twierdził w tych wyjaśnieniach - jak wówczas ujawniła prokuratura - że zabójstwo miało na celu "pozbycie się słabości, jaką jest przekonanie, że życie ludzkie jest warte więcej niż życie świni czy komara". Całkowity przypadek spowodował, iż ofiarą została Katarzyna J. Telefon do niej znalazł na stronie internetowej z ogłoszeniami, ofertami korepetycji językowych- mówił prokurator. Jak wtedy dodawał, podejrzany dzwonił do kilku osób, a w ostateczności wybrał Katarzynę J., m.in. dlatego że nie było jej zdjęcia. Ofiara była całkowicie przypadkowa, nie znali się wcześniej, rozmawiali przez telefon w celu umówienia się na zajęcia - relacjonował prokurator.


(mn)