Poszukiwany listem gończym za brutalne morderstwo w Warszawie Kajetan Poznański nie opuścił kraju i jeździ po Polsce - dowiedział się nieoficjalnie reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Chodzi o mężczyznę podejrzanego o dokonanie 3 lutego brutalnego morderstwa w mieszkaniu na Woli. Ciało zamordowanej kobiety zostało podpalone w mieszkaniu wynajmowanym przez Kajetana Poznańskiego na Żoliborzu. Od tej pory 30-latek jest poszukiwany.

Poszukiwany listem gończym 30-letni Kajetan Poznański /foto. Policja /

Według naszych informacji policja dostała wiele sygnałów z Polski, że osoba podobna do poszukiwanego 30-latka była widziana. Każdy z tych sygnałów jest dokładnie sprawdzany.

Prokuratura poinformowała natomiast, że nie ma podstaw, by za poszukiwanym Kajetanem Poznańskim wysyłać Europejski Nakaz Aresztowania. Nie ma żadnych wiarygodnych doniesień, że opuścił on Polskę - usłyszał od stołecznych śledczych reporter RMF FM. Nie potwierdził się sygnał, że mężczyzna był widziany na podwarszawskim lotnisku w Modlinie.

W sobotę Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydała list gończy za 30-letnim Kajetanem Poznańskim. Dzień wcześniej, zgodnie z wnioskiem prokuratury, sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na 14 dni, co było podstawą do wydania listu gończego. Podstawą zastosowania aresztowania jest realna groźba ucieczki i ukrywania się.

W środę w mieszkaniu przy ul. Potockiej na warszawskim Żoliborzu wezwani do pożaru strażacy znaleźli w nadpalonym worku pozbawione głowy ciało młodej kobiety. Głowę odnaleziono później w plecaku w tym samym mieszkaniu.

Ofiara to 30-letnia Katarzyna J. Jej zaginięcie zgłosił 3 lutego jej współlokator. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kobieta została zamordowana w swoim mieszkaniu na Woli, znaleziono tam liczne ślady krwi. Stamtąd jej ciało zostało przewiezione na Żoliborz - jak podawały media: taksówką.

Prokuratura ustaliła, że 30-latek prawdopodobnie pojechał do Katarzyny J. na lekcję języka włoskiego. Nie ma pewności, nie ma danych, które wskazywałyby, żeby łączyła ich trwała lub intensywna relacja. Nie mamy danych, które wskazywałyby, czy było to ich pierwsze spotkanie - podkreślał rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Przemysław Nowak, dodając, że także motyw zabójstwa jest niejasny.

Nic nie wskazuje na to, by ktoś pomagał Poznańskiemu

Śledczy ustalili, że mieszkanie przy ul. Potockiej wynajmowały trzy osoby: dwóch studentów i pracujący w jednej ze stołecznych bibliotek Kajetan Poznański. Prok. Nowak poinformował, że zebrany materiał dowodowy nie wskazuje, by 30-latkowi ktoś pomagał w zabójstwie. Rzecznik dodał, że współlokatorzy mężczyzny zostali przesłuchani i przedstawili wiarygodne alibi. Śledczy przesłuchali również m.in. współpracowników Poznańskiego.

W czwartek stołeczna policja upubliczniła zdjęcia i rysopis mężczyzny. Kajetan Poznański ma około 180-185 cm wzrostu, ciemną karnację i szczupłą sylwetkę. Może nosić okulary.

Policja wciąż apeluje o kontakt do wszystkich osób, które mają informacje o miejscu pobytu Kajetana Poznańskiego lub widziały go od środy. Wszystkim gwarantuje anonimowość.

Z funkcjonariuszami można skontaktować się pod numerami telefonów: (22) 603-65-59 i (22) 603-63-52 oraz alarmowymi 997 i 112, a także po prostu z najbliższą jednostką policji.