"Opozycja nie patrzy na politykę zagraniczną szeroko, a na wyniku 27:1 uwiesiła się jak na ostatniej desce ratunku. Tymczasem Polska po raz pierwszy w historii stała się partnerem dla grupy G20. To wielki sukces Mateusza Morawieckiego" - mówi w rozmowie z tygodnikiem "wSieci" Magdalena Ogórek - historyk, kandydatka SLD na prezydenta, a od niedawna także dziennikarka TVP. "Polska przestała być podwykonawcą interesów niemieckich, a reprezentuje wreszcie własne interesy i jest dla innych państw równorzędnym partnerem. Wicepremier Morawiecki wie, jak chce rozbujać gospodarkę, i świetnie współpracuje przy tym z minister Elżbietą Rafalską czy Anną Streżyńską. Opozycja musi krzyczeć o "27:1", bo nie ma innych argumentów" - podkreśla.

Magdalena Ogórek (zdj. arch.) /TVP/PAP/Ireneusz Sobieszczuk /PAP

Może jeszcze kiedyś moje drogi z polityką się przetną, choć życie potrafi napisać zupełnie inny scenariusz. Gdybym powiedziała dziś: "Nigdy już nie będę kandydowała w żadnych wyborach", byłaby to kokieteria, której nie chcę uprawiać­ - mówi w rozmowie z tygodnikiem Ogórek. Komentuje też obecną sytuację polityczną w Polsce i ocenia lata sprawowania władzy przez Platformę Obywatelską.

Donalda Tuska obciąża osiem lat złego sprawowania władzy i tego mu Polacy nie zapomną. Ze wszystkich ekip rządzących w III RP to PO najbardziej wyprzedała państwo polskie. Oddała w dzierżawę kolejne sektory państwa różnym grupom interesu - polskim i zagranicznym - zauważa Ogórek. Sankcjonowano interesy gospodarczych oligarchów. PO wypracowała coś, co nazywam demokracją korporacyjną. Polska stała się niemieckim podwykonawcą, a komu się nie podobało, mógł sobie wyjechać - dodaje. 


Cała rozmowa z Magdaleną Ogórek w nowym numerze tygodnika "wSieci".