"Nie cofnę się o krok" - zapowiada w nowym wydaniu tygodnika "wSieci" Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości podsumowuje działania związane z reformą wymiaru sprawiedliwości. "Środowisko sędziowskie miało ćwierć wieku na oczyszczenie się, wypracowanie standardów. I nic nie zrobiło. Dziś demokratycznie wybrani politycy muszą to zmienić" - podkreśla prokurator generalny.

Zbigniew Ziobro /Radek Pietruszka /PAP

W najnowszym numerze tygodnika "wSieci" Jacek i Michał Karnowscy rozmawiają z ministrem sprawiedliwości w rządzie Beaty Szydło.

Staram się działać pozytywnie, mniej myślę o przeciwnikach, a bardziej o celu i o tych, w imieniu których walczę. Pierwsze działania, jakie podjąłem, były związane z ochroną najsłabszych: walką z lichwą, masowymi nadużyciami,  przestępczością kryminalną, krzywdą dzieci. Zresztą na takie sprawy akcent kładł też śp. prof. Lech Kaczyński, gdy był ministrem i prokuratorem generalnym. Ostatnie lata to raj dla oszustów. Mieliśmy setki afer na miarę Amber Gold, biorąc pod uwagę skalę ludzkich tragedii. W ogromnej większości kończyły się one umorzeniem. Za dużo było bezduszności wobec tych, którzy  padają ofiarami przestępstw, za dużo wyrozumiałości wobec przestępców. Natomiast oczywiście wszędzie, gdzie wprowadzam zmiany, napotykam opór. Jeśli zaczynam walczyć z lichwą, oligarchia finansowa kontratakuje - czytamy w tekście.

Zbigniew Ziobro dowodzi, że jego praca przynosi efekty, choć trafia też na olbrzymi sprzeciw tych środowisk, w których jest najwięcej patologii.

 Na przykład pojawiają się akcje czarnego PR. Ale się nie dziwię. Jeśli ograniczenie lichwy oznacza dla pewnych grup setki milionów strat, a nawet miliardy, to nic dziwnego, że uderzają w sprawców zmian. Podobnie dzieje się, gdy próbuję uzdrowić sądownictwo, prokuraturę, gdy walczę ze złodziejską reprywatyzacją w Warszawie, z miliardowymi wyłudzeniami VAT. W tej ostatniej kwestii regułą było umarzanie spraw. Jeśli już zapadał wyrok, to niemal zawsze w zawiasach. Czy w tej sytuacji może dziwić gigantyczna skala okradania Polski przez mafie VAT-owskie. Dlatego gdy zmieniłem sposób pracy prokuratury i zaproponowałem zaostrzenie kar za wielkie wyłudzenia VAT do 25 lat więzienia, lobbyści przestępców robili ze mnie wroga biznesu. A przecież efekty, wzrost wpływów do budżetu z podatku VAT, już są widoczne. Na pewno nie cofnę się ani o krok w walce  o sprawiedliwość i uczciwość w Polsce. Będę realizował ten program, który ma sprawić, że wymiar sprawiedliwości będzie dużo bardziej chronił uczciwych ludzi - mówi Zbigniew Ziobro.

Gdy padają pytania o proces reprywatyzacji w Warszawie wraca temat śmierci Jolanty Brzeskiej:

Poleciłem podjęcie śledztwa w tej sprawie. Mamy już pewność, że to było morderstwo, że pani Jolanta Brzeska została żywcem spalona. Jej najbliżsi współpracownicy od początku wiedzieli, że ta śmierć miała ścisły związek z jej działalnością wymierzoną w tych, którzy przejmowali kamienice i brutalnie czyścili je z lokatorów. To, że w czasie rządów PO prokuratura i policja w stolicy państwa, w centrum  Europy, pozwoliła, by pewne dowody po prostu poznikały, jest nieprawdopodobnym skandalem. W tej sprawie mamy jaskrawy przykład mataczenia, działania niezgodnego z interesem społecznym, za to zgodnego z interesem ludzi, którzy gotowi byli okrutnie mordować dla zysk - czytamy w tygodniku.

Więcej artykułów w nowym numerze tygodnika "wSieci" w sprzedaży od 18 kwietnia br., także w formie e-wydania.