Będzie kontrola specjalistycznych urządzeń do mierzenia stężeń gazów w kopalniach. W trakcie śledztwa dotyczącego wypadku w „Halembie”, w którym zginęło 23 górników, ustalono, że sześć takich mierników było uszkodzonych.

Trzy tak zwane ATX-y były kompletnie niesprawne, w pozostałych - nie działały filtry. W mediach pojawiły się doniesienia, że urządzenia mogły zostać popsute celowo. Dlatego Wyższy Urząd Górniczy zlecił dodatkową kontrolę mierników w „Halembie”.

Ktoś celowo uszkodził wykrywacze gazów wybuchowych, używane przez górników z Halemby – pisze "Gazeta Wyborcza". Górnicy, którzy zginęli w listopadowym wybuchu metanu i pyłu węglowego, nie wiedzieli, że grozi im niebezpieczeństwo. czytaj więcej

W każdej kopalni są zwykle trzy grupy zabezpieczeń przed wybuchami. W pierwszej z nich – tej najważniejszej – są urządzenia metanometryczne zamontowane na dole każdej kopalni i to one w pierwszej kolejności informują o zagrożeniu.

Kolejna grupa to metanomierze indywidualne, wreszcie trzecia grupa urządzeń to wykrywacze gazów – tak zwane detektory ATX. W każdej kopalni jest ich najwyżej po kilkanaście sztuk, a na dół biorą je ze sobą tylko pracownicy wentylacji.

W Wyższym Urzędzie Górniczym dziś nikt nie potrafił wytłumaczyć, czy czujniki ATX mieli ze sobą na dole górnicy z kopalni "Halemba". Nie wiadomo także, dlaczego urządzenia były uszkodzone. Jak zapewniają pracownicy WUG, raz w roku te urządzenia są kontrolowane.