Delegacja Komisji Weneckiej, która na prośbę szefa MSZ ma wydać opinię ws. przeforsowanych przez PiS zmian w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym, spotkała się w Warszawie z przedstawicielami Sejmu i Senatu. Na spotkaniu w Sejmie PiS podkreślał dotychczasowy brak zasady pluralizmu w TK, a PO przekonywała, że zmiany autorstwa PiS doprowadziły do paraliżu Trybunału. Marszałek Senatu Stanisław Karczewski z PiS przekonywał Komisję, że Trybunał Konstytucyjny ma wszelkie warunki, by pracować, i najwyższa pora, by zaczął intensywnie działać, a wicemarszałek Bogdan Borusewicz z PO wskazywał z kolei na pośpiech przy uchwalaniu zmian w ustawie o TK.

Spotkanie prezydium Senatu z delegacją Komisji Weneckiej /Tomasz Gzell /PAP

Komisja Wenecka (Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo) jest organem doradczym Rady Europy. O opinię ws. nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym - którą Sejm uchwalił 22 grudnia - zwrócił się do Komisji szef MSZ Witold Waszczykowski. Wniosek uzasadniał przekonaniem, że "Trybunał Konstytucyjny jest jednym z ważnych elementów ładu instytucjonalnego Polski i należy jak najszybciej zakończyć narosłe wokół niego kontrowersje".

W poniedziałek delegacja Komisji Weneckiej spotkała się z władzami Sądu Najwyższego i przedstawicielami prezydium Krajowej Rady Sądownictwa. Przewodniczący Komisji Gianni Buquicchio spotkał się ponadto z prezydentem Andrzejem Dudą. Później delegacja Komisji udała się na rozmowy z przedstawicielami parlamentu.

Stanisław Tyszka z Kukiz'15: Mieliśmy do czynienia z przedszkolakami skarżącymi się pani przedszkolance

W spotkaniu z delegacją Komisji Weneckiej udział wzięło prezydium Sejmu z marszałkiem Markiem Kuchcińskim (PiS) na czele. Obecni byli również członkowie sejmowej komisji praworządności i praw człowieka oraz przedstawiciele wszystkich klubów, którzy po spotkaniu przedstawili dziennikarzom przebieg rozmowy.

Poseł klubu PiS Arkadiusz Mularczyk powiedział, że w czasie spotkania jego klub podkreślał brak zasady pluralizmu w Trybunale Konstytucyjnym. W jego ocenie doprowadziła do tego "próba zamachu" dokonana przez Platformę Obywatelską w poprzedniej kadencji Sejmu - chodziło o wybór przez poprzedni Sejm nie tylko trzech sędziów TK w miejsce tych, których kadencja kończyła się w ówczesnej kadencji parlamentarnej, ale także dwóch, którzy mieli zastąpić osoby odchodzące z TK już w nowej kadencji Sejmu. Mularczyk dodał, że podczas spotkania PiS zwróciło również uwagę na "niezbyt dobrą praktykę Trybunału żonglowania terminami rozpraw, składami, niejednolitość orzecznictwa Trybunału".

Te wszystkie sytuacje doprowadziły nas do konieczności uchwalenia nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Wskazaliśmy też, że wszystkie kwestionowane przez opozycję zapisy istnieją w szeregu innych krajów, i UE, i Rady Europy - zaznaczył.

Dodał, że dyskusja była bardzo ożywiona, "padło dużo pytań i odpowiedzi".

Przedstawiciele Komisji Weneckiej zwrócili uwagę, że widzą przede wszystkim duży konflikt natury politycznej i że konflikt natury konstytucyjnej jest jego następstwem. To w ocenie członków Komisji jest powodem braku zgodnego uregulowania kwestii TK - powiedział Mularczyk.

Z przykrością muszę powiedzieć, że opozycja, tu w szczególności Platforma Obywatelska i Nowoczesna, skarżyła się Komisji Weneckiej na wszystko, co się w Polsce dzieje: na to, jak są ustawy uchwalane, kiedy pracujemy, na ustawę o policji, o służbach, o mediach - mówił. Skarżyli się członkom szanownej Komisji niczym małe dzieci na to, co się w Polsce dzieje, a przecież wiemy, że nic złego się w Polsce nie dzieje - stwierdził Mularczyk.

Odnosząc się do tych zarzutów, poseł PO Andrzej Halicki stwierdził na konferencji prasowej w Sejmie, że gdyby praca TK nie została sparaliżowana ostatnimi zmianami ustawowymi, Trybunał mógłby badać konstytucyjność innych ustaw, tymczasem - jak mówił - "paraliż Trybunału posłużył bardzo szybkiemu tempu wprowadzania aktów wątpliwych konstytucyjnie".

Wicemarszałek Sejmu z PO Małgorzata Kidawa-Błońska oceniła, że spotkanie z delegacją Komisji Weneckiej było potrzebne. Jestem pod dużym wrażeniem merytorycznego przygotowania członków Komisji, ponieważ oni rzeczywiście doskonale wiedzieli, jak przebiegał proces legislacyjny tych ustaw (o TK), wiedzą, jak wygląda sytuacja prawna w Polsce, zadawali konkretne pytania, a na sali był podział taki jak na sali plenarnej, czyli każdy został przy swoim - relacjonowała Kidawa-Błońska.

Jak dodała, przedstawiciele PO podczas dyskusji przypomnieli m.in. orzeczenie TK z 3 grudnia, w którym Trybunał orzekł, że podstawa prawna wyboru przez poprzedni Sejm trzech sędziów TK, którym kadencja upływała w listopadzie, była zgodna z konstytucją.

Zdaniem wicemarszałek Sejmu, członkowie delegacji "bardzo dobrze zrozumieli, gdzie zostało złamane prawo, gdzie powstał ten błąd, który spowodował, że jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy". I chyba są zgodni, że wyroki Trybunału powinny być wykonywane i że rola sędziego Trybunału powinna być niezagrożona - to powinna być osoba, na którą nie ma żadnego wpływu, że nie można ograniczać ich kadencyjności, ale to jest moje wrażenie po dzisiejszej rozmowie - zaznaczyła Kidawa-Błońska.

Z kolei wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka z Kukiz'15 wyraził pogląd, że szef MSZ Witold Waszczykowski popełnił błąd, zapraszając Komisję Wenecką do współpracy. To są konflikty polityczne, które powinniśmy rozstrzygać w Polsce, a nie wciągać do tego międzynarodowe gremium - stwierdził Tyszka.

Jak powiedział, spotkanie z przedstawicielami Komisji Weneckiej "przypominało przedszkole". Mieliśmy do czynienia z przedszkolakami skarżącymi się pani przedszkolance, kto komu bardziej dokopał - najpierw przedstawiciele PiS skarżyli się na PO-PSL, później przedstawiciele PO, Nowoczesnej i PSL skarżyli się na PiS, i jedno, co wynika jasno z tego spotkania, to jest to, że żadnej ze stron tego konfliktu nie zależy na jego zakończeniu - ocenił polityk Kukiz'15.

Jego zdaniem, podczas spotkania członkowie Komisji Weneckiej "poparli" propozycje zmian w konstytucji, którą przygotowali posłowie klubu Kukiz'15. Projekt zakłada wybór sędziów TK kwalifikowaną większością 2/3 głosów, zwiększenie składu TK z 15 do 18 członków i badanie zgodności z konstytucją ustawy o TK przez Sąd Najwyższy.

Wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak z Nowoczesnej wyraziła nadzieję, że rząd, który - jak podkreśliła - sam zwrócił się do Komisji Weneckiej o opinię, będzie respektował wnioski z niej płynące. Mamy nadzieję, że te wnioski pokażą również, jak sytuacja wyglądała od strony formalnej przy uchwalaniu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym - podkreśliła.

Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej mówiła natomiast, że Komisja zaleciła w trakcie spotkania szukanie kompromisu, włącznie ze zmianą konstytucji. Podkreśliła jednak, że dwie propozycje: klubów PiS oraz Kukiz'15 w tej materii są nie do przyjęcia.

W ocenie Gasiuk-Pihowicz "narażenie Polski na pewne sankcje międzynarodowe może zostać cofnięte" przez prezydenta Andrzeja Dudę. Wystarczy, że prezydent przyjmie ślubowanie od trzech sędziów TK, co do których wyboru nie ma żadnych wątpliwości. Mam nadzieję, że prezydent podejmie tę decyzję wkrótce i Polsce uda się uniknąć międzynarodowego wstydu - mówiła posłanka.

Marek Sawicki z PSL ocenił z kolei, że "samodonos rządu na swoje działania oraz działania większości parlamentarnej do Komisji Weneckiej jest skuteczny, bo przewodniczący Komisji i członkowie są dobrze zorientowani w istocie stanowienia prawa w Polsce". W jego ocenie członkowie Komisji mieli wątpliwości i pytali głównie o uchylenie przez nowo wybrany Sejm wyboru pięciu sędziów TK, dokonanego przez Sejm poprzedniej kadencji, oraz o "tempo uchwalania ustawy z grudnia".

Stanisław Karczewski: z PiS Dobrze, żeby politycy byli dalej politykami, a sędziowie TK byli sędziami Trybunału

Rozmawialiśmy z Komisją bardzo merytorycznie, rozmawialiśmy na temat tego, co się wydarzyło, ale zadawane przez Komisję pytania dotyczyły głównie przyszłości: czy politycy Platformy Obywatelskiej są gotowi do kompromisów, czy senatorowie PiS i obok siedzący senatorowie PO są w stanie usiąść i rozmawiać na temat przyszłości Trybunału Konstytucyjnego - stwierdził marszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS) na konferencji prasowej po spotkaniu prezydium Senatu z delegacją Komisji Weneckiej.

Jak relacjonował, przedstawiciele Komisji mówili o tym, że problem wokół TK jest "problemem politycznym i prawnym". My podkreślaliśmy i mówiliśmy, że Trybunał może działać, że powinien działać, że najwyższa pora, aby zaczął intensywnie działać. Zaskakujące dla przedstawicieli Komisji Weneckiej było to, jak długa i olbrzymia (jest) przewlekłość procesów sądowych w Polce, dotyczy to wszystkich szczebli wymiaru sprawiedliwości, dotyczy to również TK - mówił.

Jestem zadowolony z tej rozmowy. Ta rozmowa była minidebatą między politykami Platformy Obywatelskiej i politykami Prawa i Sprawiedliwości. Skończyliśmy tę minidebatę takim sformułowaniem, że Trybunał Konstytucyjny powinien działać, ma wszelkie warunki w tej chwili do tego, żeby działać. Ja powiedziałem, że dobrze, żeby politycy byli dalej politykami, a sędziowie TK byli sędziami Trybunału - powiedział Karczewski.

Według szefa senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Michała Seweryńskiego (PiS), "jeden z członków Komisji Weneckiej zgłosił sugestię bardzo zbieżną z tym, co przedstawia PiS, a mianowicie, że sędziowie TK powinni być wybierani kwalifikowaną większością głosów".

Konkluzja tej wypowiedzi była bardzo zbieżna z naszym stanowiskiem, że właściwie kryzys wokół TK może być najskuteczniej rozwiązany przez kompromis konstytucyjny - dodał Seweryński.

Karczewski dopytywany o tę kwestię powiedział natomiast, że "trzeba rozmawiać o sytuacji bieżącej i o tym, co nas czeka w przyszłości; trzeba również podejść poważnie do zmian zaproponowanych przez ugrupowanie Kukiz'15". Chodziło o projekt zmian w konstytucji autorstwa Kukiz'15, który przewiduje: wybór sędziów TK kwalifikowaną większością 2/3 głosów, zwiększenie składu TK z 15 do 18 członków oraz badanie zgodności z konstytucją ustawy o TK przez Sąd Najwyższy. Pierwsze czytanie tego projektu odbędzie się w Sejmie w tym tygodniu.

Borusewicz: Trudno powiedzieć, jakie Komisja ma w tej chwili przekonania

Obecny na spotkaniu z delegacją Komisji Weneckiej wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (PO) powiedział z kolei na późniejszym briefingu prasowym, że mimo różnic poglądów między PO i PiS, prezentowanych na spotkaniu, nie odbyło się ono w złej atmosferze. W Senacie poziom konfliktu jest zawsze nieco niższy - dodał.

Jak poinformował, w czasie rozmów wskazywał na pośpiech przy uchwalaniu zmian w ustawie o TK przygotowanych przez PiS. Były pytania, jak widzimy konieczność kompromisu. No jest propozycja kompromisu. Prezes TK dopuścił dwóch sędziów wybranych przez Sejm tej kadencji do orzekania. Wydawało się, że naturalny kompromis to, że prezydent zaprzysięgnie trzech sędziów (wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji). Niestety prezydent tego nie robi - mówił Borusewicz.

Według niego, "żadnym kompromisem nie jest natomiast propozycja, z którą wyszedł prezes PiS Jarosław Kaczyński, a powtórzyła premier Beata Szydło", by 8 na 15 sędziów TK wybierała opozycja. To przecież jest jasne upolitycznienie Trybunału - wtedy są nasi i wasi, to jest niszczenie pozycji Trybunału, na to się absolutnie nie zgodzimy - podkreślił.

Pytany, czy PO mogłaby się zgodzić na wprowadzanie wyboru sędziów TK kwalifikowaną większością głosów, Borusewicz stwierdził, że "dotychczasowy system dobrze funkcjonował do czasu zniszczenia go przez PiS". Podkreślił, że na przestrzeni lat Trybunał wydawał orzeczenia niekorzystne zarówno dla koalicji PO-PSL, jak również wcześniej koalicji PiS-LPR-Samoobrona.

Pytany natomiast, czy Komisja Wenecka podziela zastrzeżenia formułowane przez PO, Borusewicz zaznaczył, że "trudno powiedzieć, jakie Komisja ma w tej chwili przekonania". Myślę, że w sytuacji, gdy to są prawnicy znający się na konstytucjach, to zdają sobie sprawę, że w tym przypadku konstytucja polska jest łamana i jakakolwiek możliwość kompromisu to powrót do zasad konstytucyjnych - stwierdził.

Po spotkaniu z przedstawicielami Senatu delegacja Komisji Weneckiej udała się na spotkanie z prezydium Sejmu.

Wcześniej przewodniczący Komisji Weneckiej Gianni Buquicchio powiedział dziennikarzom, że Komisja jest w Polsce, by pomóc rozwiązać konflikt wokół TK, jednak zasadnicze rozwiązanie tego konfliktu to odpowiedzialność polityków w Polsce.

Od projektyu do wejścia w życie - 13 dni

Nowelizacja ustawy o Trybunale Konstytucyjnym - w sprawie której opinię ma wydać, na prośbę szefa MSZ, Komisja Wenecka - stanowi, że Trybunał co do zasady ma orzekać w pełnym składzie liczącym co najmniej 13 spośród 15 sędziów TK (zgodnie z poprzednimi przepisami, pełny skład to co najmniej 9 sędziów). W składzie siedmiu sędziów będą badane m.in. skargi konstytucyjne i pytania prawne sądów. Orzeczenia pełnego składu będą zapadać większością 2/3 głosów, a nie - jak do tej pory - zwykłą. Terminy rozpatrywania wniosków wyznaczane będą w TK według kolejności wpływu.

Projekt nowelizacji złożyli w Sejmie 15 grudnia posłowie PiS. 22 grudnia po burzliwej debacie nowelizację uchwalił Sejm, 24 grudnia Senat nie wprowadził do niej poprawek. Prezydent podpisał nowelizację 28 grudnia i tego samego dnia została ona opublikowana i weszła w życie.

(edbie)