Komisja w Biurze Ochrony Rządu, która ustala przyczyny incydentu z udziałem limuzyny prezydenta, może przygotować także nowe rekomendacje dotyczące procedur ochrony - dowiedział się reporter RMF FM Mariusz Piekarski.

Limuzyny, z których korzystają członkowie rządu / Radek Pietruszka /PAP
Prezydencka limuzyna to pancerne BMW 7. Zostanie zbadana w policyjnym laboratorium

Prezydencka limuzyna zostanie dziś przetransportowana do Warszawy. To jedna z decyzji w śledztwie dotyczącym piątkowego incydentu na autostradzie A4. Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Okręgowa w Opolu. Dotyczy ono nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. W... czytaj więcej

Na razie nie wiadomo, ile potrwa praca komisji BOR. Może to być kilka godzin, a nawet kilka dni - powiedział w rozmowie z naszym reporterem szef sztabu Biura Ochrony Rządu, ppłk Dariusz Bielas.

Jak mówił wyklucza, by opony założone do prezydenckiej limuzyny były inne niż oryginalne, które przewiduje specyfikacja dla tego ważącego ponad 4 tony samochodu.

Szef sztabu BOR twierdzi też, że opony są wymieniane na czas - nawet częściej niż przewidują przepisy - ale jak mówi, finałem prac wewnętrznej komisji może być wyśrubowanie tych procedur. Także dotyczących przeglądów technicznych samochodów - choć limuzyny BOR przechodzą badania w wewnętrznej stacji diagnostycznej, przed każdym wyjazdem z garażu. To auto, które wpadło z prezydentem do rowu, było sprawdzane dzień przed podróżą.

Ws. incydentu na A4 śledztwo wszczęła Prokuratura Okręgowa w Opolu. Śledztwo dotyczy nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Jak wyjaśniała Sieradzka póki co nikomu nie postawiono zarzutów, bo postępowanie prowadzone jest w sprawie.

Śledztwo dotyczy artykułu 174 paragraf 2 Kodeksu Karnego, który mówi o nieumyślnym sprowadzeniu niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Przestępstwo to jest zagrożone karą do 3 lat więzienia.

(abs)